Łączna liczba wyświetleń

piątek, 18 października 2013

Rozdział 28

Wybaczcie mi ,ale mało czasu miałam na napisanie tego rozdziału :-)
P.S Komentarze są bardzo ważne dla mnie i czekam na więcej <3

Rano obudziłam się zdenerwowana wiedzialam że Zayn mi ufa i wie że mu to nagram. Wstałam zarobiłam sobię śniadanie i poszłam się umyć. Zadzwoniłam do tego dużego i się z nim umowiłam na dzisiaj o 14. Ogarnełam mieszkanie i robiłam sb coś na obiad żeby coś zjeść przed wyjazdem. Ćwiczyłam piosenkę chłopaków ale dobrze wiedzialam że nie potrafię śpiewać. Wybiła 14 trochę się bałam. Za 2 do 3 min przyjechał Duży. - Hey jestem Daga miło mi Cię poznać ;-) - No Siema Siema jestem Łukasz ale mówią mi Duży, mie również :-) - To jedziemy do studia? ? - No Oczywiście sprawdzimy te twoje głosisko. - Ale ostrzegam pieje jak kura. - Spokojnie o nic się nie martw. - Ale ty nie wiesz wgl jak ja śpiewam :x - Nie stresoj się taak :-P wyretuszujemy. - Uff dobra już spokój. - Hahahaha jesteś nie normalna. - No wiem mam nadzieję że mnie nie zatyka. - Już o nic się nie martw. - Dobra. Wyszliśmy z samochodu i poszliśmy do studia nagrań. Duży wszystkich mi przedstawił bałam się że coś nie pójdzie po mojej myśli. Po 10 min weszłam do dźwiękoszczelnego pomieszczenia i zaczęłam śpiewać z przerażeniem. - Daga uspokoj się uslyszałam przez głośnik. Wziełam pare oddechów i się rozluźniłam. Zaczęłam śpiewać po chwili zamknełam oczy i muzyka mnie sama poniosła. Po nagraniach sluchałam swoich wypocin. - Nie jest źle nie jesteś wyrobiona i tyle. - Ale pieje. - Nie piejesz tylko masz niski głos i musisz śpiewać nisko a jak w piosence jest wysoko to Ci się wydaje że piejesz. - Aha to o to chodzi. - Dobra tu masz oryginał a tu masz 2 kopie jakby co. - Dobra dobra dzięki wielkie. - Dobra Dżaga jedziemy. - No to chodźmy. Duży odwiózł mnie do domu było już po 16 podziękowałam mu i wróciłam do domowych zajęć. Zadzwoniłam do Gabrhiela żeby przyszedł na umowną naukę i pomógł nagrać film. Umowiłam się z nim na 17 a w między czasie ubralam się w coś stosownego do filmu czyli dżinsowe poszarpane spodenki białą bluzkę a z tyłu była przezroczysta rozpuściłam kręcone włosy i czekałam na Gabrhiela. Zjawił się za 10 min wytłumaczyłam mu o co chodzi a on się zgodził to nagrać. - mogę tanczyć w tym? ? - Oczywiście ale będzię Ci wygodnie? ? - No nie zbyt. - A o czym jest ta piosenka? ? - O nie poddawaniu się. - To może ubierz się w coś wygodnego. - No ubiore się w to co na treningi. - I pokażemy twoje niepowodzenia i jak wstajesz i się nie poddajesz. - No to będzię dobry pomysł. - Dobra to się idź przebież. - Ok za 5 min wracam. - Czekam :-P Po chwili wrócilam na salę i zaczęłam kręcić krótki filmik z Gabrielem. Po 1h nagraliśmy i zmontiowaliśmy niezły 33 sekundowy filmik - Dzięki Gabryś jesteś kochany. - Od czego ma się przyjaciół. - To zaczynamy próbę? - Dobra :-) Po 30 min skończyliśmy. - Świetnie tanczysz. - Dzięki ale nie umywam się do cb. - Tanczysz równo lub lepiej niż Ja. - Dobra ważne że się nie zbłaźnimy na tym weselu. - Chodź coś zyjemy na kolacje :-P - No jestem trochę głodny. Po kolacji piliśmy piwka. - To będziesz spał tu na kanapie lub na materacu u mnie w pokoju. - To będę spał tu :-) nie rób sobię kłopotów. - Spoko zaraz Co tu pościel przyniosę. - Ok. Zascielilam Gabrielowi łóżko i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Zayna. - Pippp,,,pippp,..., - Nie odbiera pewnie jest zajęty. Nic, poszłam się myć. Wykąpana poszłam się ubrać w ulubione bokserki i koszulkę Zayna z napisem "I'm horny" i zmierzałam już do kuchni gdy uslyszałam coś dziwnego wbieglam do salonu z kijem do bejzbola który wisiał na korytarzu. Patrzę a Gabryś leży na ziemi pobiegłam do niego. - Gabrhiel, nic Ci nie jest? Halo ! - Nie tylko spadłem z łóżka i uderzyłem się w kolano i tak sobię leżę żeby przeczekać ból. - Chodź pomoge Ci, daj rękę oprzyj się o moje ramię a drugą odepchnij się od ziemi, siadaj. - To nic takiego idz już spać. - No chyba głupi jesteś, przecież ty krwawisz. Czekaj Ja lecę po apteczkę. - A po co Ci ten kij!?? - Bo myślałam ze to włamywacz :-) - aaaa... - Dobra siedz tu spokojnie. Po chwili wrócilam z apteczką - Pokaż to kolano , golisz nogi? ? - Nieee a co? ? - Bo nie masz włosów na nogach jak chłopak. - No mam wołosy patrz. - Ale włosy. - No i co z tą nogą? ? - Masz szczęście. - Co?? - To tylko drśnięcie. - To dobrze. - Będzię szczypać. - Spoko wytrzymam. Nachylilam się nad kolanem tego gapy a on odgarnął moje włosy z karku i przyglądał się mojemu tatuażu. - Co ty robisz??! - Patrzę na twój tatuaż. - Dobra pójść mnie, już opatrzyłam Ci tę nogę. - Dzięki wielkie. - Proszę, tylko jak ty będzięsz tańczył na tym weselu? - Do wesela się zagoi. - Hahahaha, dobra Ja idę do kuchni chcesz coś? ? - Możesz mi przynieść sok. - Spoko. Wróciłam do salonu podałam szklankę, i zaczełam z nim rozmawiać.

poniedziałek, 14 października 2013

WRACAM ,PRZEPRASZAM ZE NIE DODAWAŁAM NIC ALE WIECIE SZKOŁA , INTERNETU NIE MIAŁAM PRZEZ JAKIŚ CZAS NASTĘPNY ROZDZIAŁ DODAM MOŻE JT , WYBACZCIE POZDRAWIAM WSZYSTKICH KTÓRZY CZEKAJĄ NA KOLEJNE ROZDZIAŁY I PRZEGLADAJĄ TEGO BLOGA CO JAKIŚ CZAS. 

wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 27

Za chwilę przyszła kolejna grupa nie miałam ochoty ale musiałam robić trening. Po długim i monotonnym dańcu próba się skończyła. Humor zepsuł mi Tomek i jakoś nie miałam na nic siły. Wróciłam do domu z Zaynem i mieliśmy zamiar oglądać jakiś fajny film, ale Zayn miał mieć koncert i musiał wrócić do sb. Namawiał mnie żebym pojechała z nim ale ja nie chciałam. Poszłam do swojego pokoju po strój żeby pójść do basenu. Przebrałam się wzięłam tele ręcznik olejek do opalania klapki i takie bzdety. Wyszłam na swój ogród na którym znajdował się mój piękny basen z jacuzzi. Weszłam do jacuzzi i się odprężyłam. Po chwili zadzwonił telefon to Gabrhiel. - Tak , słucham. - Halo, część. - Część. - Co robisz? ? - Odprężam się w jacuzzi. - To może ja nie będę przeszkadzał. - Nie nio coś ty, zapraszam do mnie. - No dobra to ja za 10 min będę. - Ok czekam. Po rozmowie z nim dalej leżałam w wodzie. Nagle uslyszałam dzwonek. - Ideę... - Hey. - Chodź na ogród. - Piekny masz dom. - Dzięki :-) - Basen też masz :-o - No mam. Wyskoczyłam do basenu. - Zajebiście tu jest. - A coś się stało że postanowiłeś mnie odwiedzić? - No, tak. Widziałem cb w gazecie. - O to już niedługo będę sławna :-P - No bo wiesz, mój brat ma za tydzień ślub a ja nie umiem tańczyć i chciałbym się zapytać czy nauczyła byś mnie tańca towarzyskiego. - Oczywiścię , zaczynamy jt ok, weź że sb jakieś rzeczy sportowe i jt u mnie około 16. - A gdzie będziemy ćwiczyć? ? - Mam w domu małą salkę, o nic się nie martw. - Ok dzieki :-P - Schyl się coś Ci powiem na ucho. Złapałam go za ramiona i wrzuciłam do wody. - Pokąpiesz się że mną? ? - Jak już jestem cały mokry to tak tylko czekaj ściągne te mokre rzeczy. Rozebrał się z ciuchów i został w samych bokserkach. Wskoczył do wody. - No chodź tu nic Ci nie zrobię. - Hahahaha... Nie ufam Ci mój drogi. - I to jest plus. - Aaaa...Hahahaha zostaw moją nogę. - Coś za coś. - Dobra czego chcesz? - Poznać twojego chłopaka. - Wybacz ale ma koncert i go n ok w będzię narazie tu. - Oj to szkoda, a kiedy wraca? ? - Za 3 dni ;_; - Wiesz bo mam jeszcze 1 prośbę bo nie mam z kim iść na ten ślub i chciałbym si..... - Dobra już się nie męcz pójdę z tb. :-P - Świetnie :-P Dziękuje za wszystko. - Od czego ma się znajomych. - Ty jesteś zajebistą znajomą. - Oj nie pochlebiaj mi już tu. - No dobra ,dobra. - Chodź idziemy się ubrać wyszlismy z basenu czekaj zaraz Ci dam jakieś ciuchy. - Dobra to ja czekam w salonie. Po chwil wróciłam do salonu. - Trzymaj tu masz jakieś ciuchy idź do łazienki się przebierz. - A gdzie jest tu łazienka? ? - Prosto w prawo i na prawo dzwi a dzwi na lewo to salka do tańca jak chcesz to obejrz. - Dobra to ja idę :-) - Ja będę robiła coś na obiad. -Ok powiedział odchodząc. Zabrałam się za pierogi. Zrobiłam farsz a Gabriela nie było zdzwiwiłam się trochę i poszłam sprawdzić gdzie jest i co robi. Zajrzałam do łazienki nikogo nie było otworzyłam po cichu drzwi od salki ujrzałam Gabrysia jak tańczy dubstep nałożył słuchawki i słuchał jakiejś niezłej nuty. Po chwili zauważył że na niego patrzę i się speszył. Byłam mu brawo jak najgłośniej umiałam. - Zajebiście tańczysz. - Nie lepiej niż ty. - No nie powiedziała bym. - Na pewno. - A dlaczego przestałeś? ? - Bo nie chcę zrobić z sb idioty. - Ale tańczyć umiesz więc w czym problem? ? - No nie lubię tańczyć sam żeby mnie ktoś obserwował. - Taka niby trema. - Dokładnie. - Spokojnie jt się nauczysz tańca towarzyskiego, chyba że umiesz? ? ^^ A to pytanie się o naukę było pretekstem do zapytania czy nie pójdę z tb? ? Hmm?? - Dobra rozgryzłaś mnie. :-) - Ha widzisz jestem czarownicą. - Chyba wróżką. - Mniejsza dobra chodź pomożesz mi robić pierogi. - Co?? - Pierogi :-) - Co to? ? - Takie gotowane ciasto z farszem. - Muszę sprawdzić jak to smakuje. - Zaraz się dowiesz. :-P Po chwili znaleźliśmy się w kuchni i robiliśmy pierogi było dużo w tym zabawy po skączonej robocie wybiła 19. - Haha patrz już 19 a my dopiero obiad będziemy jeść Hahahaha. - Trudno haha dobra daqaj tego pieroga. - Polej sobie cebulką z tłuszczem. - Ale ładnie pachnie :-) - A wgl miałeś sobie robić tatuaż, robileś? - A no właśnie patrz mam na obojczyku. - Nie widziałam go jak byłeś w basenie. - No patrz tu mam. - A rzeczywiście, taki jak mój ^^ - Nom wiele nas łączy. - A wgl co robileś w Polsce że z tamtąd wracałeś? ? - Byłem na pogrzebie mojej cioci i zatrzymalem się na tydzień tam. - Masz polskie korzenie? ? - Nom mam jakąś dalszą rodzinę. Gadalismy tak jeszcze trochę wcinajac pierogi. - Pyszne są te pierogi. - A wgl w co ja mam się ubrać na ten ślub? ? - W sukienkę :-) - A jakiego koloru masz garnitur? ? - Czarny. - No do dobrze do czarnego wszystko pasuje :-P - To ja jt przyjdę na tą lekcję żeby potańczyć trochę z tb. - Spoko spoko czekaj pokaże Ci sukienkę w której pójdę. Pobiegłam na górę wyjelam prezent od Zayna do tego buty i torebka. Zeszłam na dół pokazałam to Gabrhielowi chyba mu się spodobała bo miał taki błysk w oku. - Ładna. - No to mogę w niej iść? ? - Oczywiście. - No to dobrze. - Ty wiesz że już 22.27 :-o - Serio? ? Ale nam czas szybko minoł. - No dobra to ja będę się zbierał! -jak chcesz możesz zostać na noc. - Nie Ja jestem samochodem a mieszkam nie daleko. - No ale na pewno ?? - Tak na pewno. - No dobra to do jutra przytuliłam Gabriela w drzwiach i pożegnałam się z nim. Zamknęłam dzwi wzięłam tele i zadzwoniłam do Zayna. Nie odbierał było mi trochę smutno. Wyłączyłam laptopa weszłam na FB. A tam 999+ znajomych mnie zaprosiło 999+ wiadomości i 2542 powiadomień. Myślalam że oszaleje. Jakieś wyzwiska pod moimi zdjęciami i wgl. Ale ja się tym nie przejelam. Weszłam na głowną stronę a tam Ja z Zaynem 535.4547 like 1.365 kom a ja nwm co mam powiedzieć lub zrobić. Weszłam na Aska a tam bardzo bardzo bardzo dużo pytań o mnie i o Zayna. Odpowiedziałam na parę ale bbyło już późno wyłączyłam laptopa i znowu dzwoniłam do Zayna. - Pippp.. Pippp - Tak? ? - Zayn możesz rozmawiać? ? - Tak tak szkarbie. - A co ty tak sapiesz? ? - Bo biegłem. - Co? - No fani sama rozumiesz. - Dobra dobra bo Ja za tydzień idę na ślub. - CO??? JAKI SLUB Z KIM?? - Spokojnie idę na ślub mojego przyjaciela i idę z nim. - Chcę go poznać. - O a tk dobrze się składa bo on cb też. - Kochanie to za 5dni z nim się spotkam i pogadam. -Co tak późno ?? - Przedłużyła się trasa i jakoś tak wyszło. - Ej ja chcę być przy tym jak wy będzięcie się poznawać. - Dobrze dobrze. - A i pójdę na ten ślub w tym prezencie od cb ok?? - Jak chcesz szkarbie ty zawsze pęknie wyglądasz. - Haha bardzo śmieszne. - Ja się nie śmieje. - Dobra dobra pozdrów chłopaków i daj im po buziole w czoło odemnie. - Ale masz wymagania :-P - Jestem twoja dziewczyną masz się mnie słuchać jeśli mnie kochasz. - A jeśli nie? ? - To koniec z nami bez miłości nie ma związku. - No coś ty nie zostawię cb. Ja Cię bardzo mocno Kocham. - Ja cb też tylko mnie tam nie zdradzaj z żadną fanką ani nikim innym. - No coś ty , ty lepiej z tym przyjacielem mnie nie zdradzaj. - Ja Cię Kocham nie jego więc nie miej takich obaw. - No dobrze już dobrze. - A i wgl mam spamy na FB Asku a na TT boję się aż wejść. - Widzisz jakię Ja mam życie. Jestem biedny Hhaha. - Tak tak moje biedactwo. - Byłaś już w łazience tej co masz koło sypialni ?? ^^ - Nie a co? ;> - Nic nic :-) - Wiesz co Ja już kończę bo późno i jt praca i Cię bardzo kocham. - Ja cb też Zaynowych snów. - Hahahaha Dagowych snów szkarbie byeeeee. - Byeeeee. Zakończyłam rozmowę z Zaynem. Poszłam do łazienki umyłam zęby twarz. - Jt się umyję bo mi się już niee chce. I dopiero teraz zauważyłam że na szafce leżą słowa piosenki i kamera no i liścik. Kochanie tu masz słowa piosenki nagraj Ja z dużym tu masz do niego nr a i nagraj wideo jak tanczysz. naszą choreografię i podeślij mi w to tak do 2 dni. Dzięki skarbie. Twój Zayn. - Nie no Ja zabije tego debila. Dobra kładę się spać już bo jest 0.27. _. Poszłam szybko do sypialni walłam się na łóżko i zasnełam.

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 26


Rano obudził mnie zapach pysznego śniadanka. Naleśniki z nutellą sok z pomarańczy i gazeta. - Dziękuję kochanie. Przytuliłam go i dałam mu buziaka. - A może znów się pomacamy? - Moze później zaraz praca. - No dobrze. Zjadłam śniadanie i zabrałam się za gazetę. Otwieram pierwszą stronę a tam ja i Zayn jak mnie obsciskiwał pod domem. - Zayn, patrz piękny nagłówek. ' Zayn i jego kolejna dziewczyna ' Wczoraj około godziny 23 Zayn Malik obsciskiwał piękną brunetkę. Jak dowodzą źródła to nowa dziewczyna wokalisty z zespołu One Direction Zayna Malika. Na zdjęciu widać że są bardzo zżyci. Z tajnych źródeł wiemy że dziewczyna uczy tańca w EVERY DANCE. Mamy nadzieję że ten związek nie rozpadnie się jak ten z Perrie. - Czy ty mnie wgl słuchasz? - Ty się powinnaš cieszyć, nie obsmarowali Cię a Perrie że jest brzydka i to sam make - Up więc się skarbie ciesz, masz reklamie klubu. A teraz się idź myć bo zaraz się spóźnisz. Usiadłam do niego przodem na jego kolanach i powiedziałam. - Dobrze szkarbie. :-) Dałam mu soczystego buziaka i poszłam do łazienki. - Czekaj umyjemy się razem trzeba oszczędzać wodę ;-) - Tak tak ja wiem o co Ci chodzi napewno nie o oszczędzanie. - no dobra masz rację. - Chodź tu :-* - Już idę skarbie. :-D Po " umyciu się " :-) ubrałam się i już miałam wychodzić gdy Zayn nagle. - Czekaj jade z tb. - Będziesz siedział i gapił się jak ucze innych tańczyć? ? - No a jak :-P - Dobra chodźmy już bo się spóźnię ;-) Pojechaliśmy na salę zrobiłam małą rozgrzewkę i czekałam na moją grupę. Po jakiejś chwili przyszli. I zaczynaliśmy rozciąganie, Tomek się do mnie przystawiał to Zayn odrazu reagował i wstawał podchodził do niego i mu groził a ten się z tego śmiał. - Chłopaki uspokojcię się już, koniec próby. Schylilam się żeby zawiązać buta i Tomek uderzył mnie w mój pośladek. Uderzylam go z lepa. - Przestań! - A jak nie to co? - Porozmawiaaz ze mną odezwał się Zayn. - Ło ale się boję. Wkurzył się i uderzył Tomka z pięści tak mocno że łuk brwiowy mu krwawił. - Ogarnijcie się! A ty Tomek zostaniesz wyrzucony z klubu. - Dobrze dobrze dupicu. Widzialam że w Zaynie się gotowało. - Zayn niee warto. - Dobrze dla cb. Dał mi buziaka i czekaliśmy na kolejną grupie.

Ja też was kocham i przepraszam że tak długo nic nie dodawałam ale wiecie wakacje i jakoś mało czasu. Następny rozdział powinien się już niedługo pojawić ^^ a i komentujcie bo mnie to bardzo motywuje. Dzięki wszystkim za kom a i również muszę wam powiedzieć że mamy ponad 3000 wyswietleń. Kocham was wy moje dupery  <3

wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 25

Skończyliśmy temat zaręczyn i poszliśmy do salonu. Zostawiłam chłopaków samych na 5 minut i pobiegłam po laptopa. Gdy wrócilam już nie było ich w salonie. Zostawiłam laptop na stoliku i zaczęłam poszukiwanie tych 5 idiotów. Nagle usłyszałam że gra muzyka. Szybko pobiegłam na salę. Gdy już ich znalazłam zaczęłam się śmiać, ubrali się w moją sportową bieliznę. Ale Harry i Zayn przegieli ubrali ją na gołe ciało. - Chodźcie tu głupole. Zaraz będziemy gadać z dziewczynami przez Skajpaja. Wyszlismy z sali chłopaki poszli się ubrać, a ja w między czasie komunikowałam się z dziewczynami. Odrazu zaczełam temat zaręczyn. - No pokaż ten pierścionek. :-) - Patrz jaki sliczny. - Żeczywiście. I co było romantycznie? Denerwował się? - No, było romantycznie, nie mógł wymówić słowa, był taki słodki. - O ja ale masz fajnie ja też tak bym chciała. - A gdzie te nasze wariaty ? - Właśnie co oni tak długo idą. Czekaj sprawdze, ale bądzcie cicho. Otworzyłam drzwi od korytarza. I nagle pod stopy upadało 5 głupoli. - A na co wy czekajcie. - My tylko sprawdziliśmy, drzwi. - O dopiero teraz się dowiedziałam że robi to się uszami, pewnie jakaś niezawodna technika. - No a jak, odezwał się Niall. - A dlaczego wy nie gadacie nigdy o sexie z nami?? Podejrzliwie pytał się oczywiście Harry. - Bo jakoś nie ma się co chwalić. Zayn spojrzał na mnie wzrokiem napalonego byka. - Dobra dziewczyny czekają. Chodźcie. Po długiej rozmowie z dziewczynami. Postanowiliśmy gdzieś się przejść. Poszliśmy do podobno najlepszej pizzerni. Po nażarciu się wybraliśmy się do kina na jakiś horror. Po fajnie spędzonym dniu chciałam wracać do domu ale chłopaki zapraszali mnie do siebie więc się zgodziłam. Na miejscu weszliśmy odrazu do salonu. Chłopaki odrazu piwko. - Daga masz mówił Harry. - Nie dzięki jt do pracy. - Ale tylko jedno, no proszę. - Nie, harry wy jt nie musicie nic robić ja jednak mam sporo zajęć więc ja już wracam do siebie. - No nie, no zostań mówił pretensyjnie Zayn. - Nie już późno wracam do domu. Każdemu z nich dałam buziaka w czoło i już miałam wychodzić, ale Zayn mnie zatrzymał. - Czekaj odwiozę cię. - No dobra, jakoś nie mam ochoty jeździć autobusami o tej porze. - No dobra to chodź jedziemy. Po drodze rozmawiałam trochę z Zaynem o zaręczynach z Roxi i o moim zawodzie. - Nie wiedziałem że lubisz tańczyć. - Widzisz, ja całe życie lubiałam tańczyć. - No, widać. - Weź wjedz do garażu nie będziesz sam wracał o tej porze do domu. Zauważyłam że spodobał mu się ten pomysł. Gdy już dojechaliśmy otwierałam drzwi. Zayn zaszedł mnie od tyłu i zaczął ściskać. - Zayn, czekaj muszę otworzyć drzwi. - No daj mi trochę Cię poprzytulać. - Zaraz mnie pomacasz, przecież wiem że o to Ci chodzi. Ale daj mi otworzyć drzwi. - No to otwieraj, bo już nie mogę się doczekać. Po odtworzeniu drzwi, Zayn się rzucił na mnie i zaczął mnie rozbierać. Szliśmy caując się i rozbierając nawzajem. Cieszyłam się że stracę cnotę właśnie z nim ale obawiałam się że mnie znowu zdradzi. - Zayn, czekaj. - Później mi powiesz. - Zayn, ja nie mogę. - Miesiączkę masz. - Nie, ja się boję że ty mnie znowu zdradzisz. - Ja nigdy w życiu ciebie już nie zdradzę chyba że Harry mnie w nocy zgwałci. - Hhaha..Ale ja mówię serio nie zrobisz mi tego poraz kolejny ? - Nie nie zrobię obiecuję. - Ale bądz delikatny. - Obiecuje. Znowu te spojrzenie napalonego byka. Po świetnej zabawie poszliśmy spać.

niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 24

Obudziłam się o 9.30 i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie i zaczęłam jeść. Nagle zadzwonił telef był to wujek - HALO, Dagmara, - Tak wujku, - Musisz mnie zastąpić dziś bo ja muszę na parę dni wyjechać zaraz przyjadę Ci dać klucze do sali i rozpiskę treningów. Nie wiedziałam co powiedzieć. - Halo jesteś tam? - Tak, tak jestem. - No to zgadzasz się? - No oczywiście. - To ja za 10 min będę u cb. - Ok. To pa. - No cześć. Po tej szokującej rozmowie zjadłam tosty i wypilam herbatę. I usłyszałam dzwonek. Podeszłam otworzyłam drzwi stał za nimi wujek. - O, hey wchodz. - Daga, ty się ubieraj zaraz masz trening z grupą VIP. - Co?? - No tu masz rozpiskę, a tu klucze jakby coś dzwoń, masz mój nr ja już idę to cześć i dzięki. - No Paaa. Zamknęłam drzwi i szybko spojrzałam na rozpiske 10.30 grupa VIP ,13 grupa Dagi ,14.30 grupa dzieci. Szybko pobiegłam na górę wziełam prysznic i ubrałam się w dresy, spakowałam się do torby wzięłam wszystkie potrzebne rzeczy i pojechałam samochodem na sale taneczną. Gdy już tam dotarłam była 10.15 poszłam do szatni przebrać się w sportowy staniku i krótkie spodenki, związałam swoje kręcone włosy w kucyk i zaczęłam ćwiczyć jakieś pozy. Nagle dostałam smś od wujka uważaj ta grupa VIP bardzo wolno się uczy. Miałam 474379 myśli w głowie kto to może być. Nic wybiła 10.30 i nagle ktoś wszedł na sale ja w tym czasie byłam w pozie szpagatowej i nie widziałam kto wchodzi nagle wstałam i spojrzałam stało za mną 5 przystojniaków. Tak byli to One Direction Zayn, Niall, Liam, Louis, Harry. Stalam przez chwilę jak słup ale pojawili pobiegłam do nich i ich mocno przytuliłam. Oni się dziwnie zachowywali jakby mnie nie znali po chwili krzyknęli głośno DAGA. - Dobra to zaczynamy trening. - A gdzie nasz choreograf? - Patrzysz na niego. - Zayn aż krzyknął. TAK!!??? Podszedł do mnie i dał mi soczystego buziaka. - Ej ty się pilnuj dobra zaczynamy. 1,2,3,4,5,6 teraz wy. Pokazali że nawet do 2 nie dojdą sami. To patrzcie uważnie. Ręce na bok to jest 1 zginacie w łokciach do środka 3 lewą noga w bok a za nią tłów. 4 powrót i to samo tylko w prawo kumacie? - Nie. - Trochę się zdenerwowałam bo patrzeli tam gdzie nie powinni nawet Liam. - HEY, TO NIE ŻARTY DAWAĆ JESZCZE RAZ. Trochę się wystraszyli. Już 1, 2,3,4,5,6. No jakoś to wam wychodzi. Teraz trudniejsze noga lewa za prawą i obrus na piecie zginacie kolana i przechylacie się na prawa stronę i szybkim ruchem na drugą stronę. Ciężko im to szło ale jakoś się udało. Trening się skończył chłopaki czekali na mnie jak wszystkie grupy już przećwiczą. Oczywiście nie obyło się bez autografów nawet dla tych najmłodszych. Po wykonanej pracy cała spocona podeszłam do chłopaków. - Ej ja idę się myc czekajcie tu. - Skarbie jak ty seksownie wyglądasz taka spocona w tych ciuchach. - Hhaha bardzo śmieszne za 15 min będę. Zostawiłam chłopaków i poszłam się myć. Jaka ulga gdy już wyszłam z szatni chłopaki pojechali do mnie, żeby obejrzeć mój wielki dom. Gdy już dotarliśmy do mojego domu zapytałam chłopaków gdzie dziewczyny. Niall wykrzyczał Harry nada jest z Patty, Zayn z tb, Louis zaręczył się z Roxi, ja narazie nie mam nikogo. A co z Oliv? Ona wyjechała i rozstaliśmy się. Ej czekaj Lou zaręczył się z Roxi czy ja mam omamy słuchowe. Tak ,nie nie masz omamów. CO? !? LOU I NIC MI NIE MÓWIŁEŚ? !??? No jakoś okazji nie było. :-) I gdzie ja poprosiłeś? W restauracji na pikniku? A Lou takie oczy no w parku. Pewnie było pięknie. Zauważyłam że Zayn z uwagą słucha o czym mówimy. Miałam taką małą nadzieje że może on coś pomyśli w tym kierunku.

sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 23

Wrócilam do sprzątania kuchni, poskładałam wszystkie naczynia itp. Itd. Wzięłam swoje walizy do swojego cudownego pokoju, i zaczęłam się rozpakowywać. Otworzyłam wielką szafę, byłam trochę zawiedziona bo wcześniej miałam własną garderobę ale nic. Wyciągałam rzeczy z walizki i poskładałam na półkę, nagle poczułam klamkę w głębi szafy. Przesunełam ciuchy które wisialy na wieszakach, pociągnęłam za klamkę otworzyłam tajemnicze dzwi i zobaczyłam ogromną garderobę, z 1000 ciuchów. Zobaczyłam obok siebie guzik przysnełam go i ze ściany wyszła szklana szafa a w niej buty *O* myślalam że mi się to śni. Zamknęłam oczy i po chwili otworzyłam, to nie był sen. Wziełam prezenty od Zayna i ustawilam na honorowych miejscach. Ściągnęłam swoje wszystkie walizy do garderoby i zaczęłam wszystko układać. Po jakiejś 2h pracy skończyłam. Zamknęłam szafo-garderobę. I poszłam na dół, wziełam torebkę z portfelem i damskimi rzeczami oczywiście nie zapomniałam kluczy od mojego samochodu. Zamknęłam dom i poszłam do garażu otworzyłam go a tam uajrzałam czarne nowe BMW. :-o Nic wsiadłam był w nim piękny zapach nowości. Odjechałam z pod domu i pojechałam na zakupy, bo nie mam nic w domu do jedzenia ani do mycia. Szukałam sklepu jakieś 30min znalazłam. I zaczęłam robić zakupy, takie bzdety, jak kosmetyki później poszłam do warzywniaka nakupowałowałam z 20 kg zarcia wrzuciłam wszystko do bagażnika i pojechałam w stronę domu. Gdy już byłam pod domem zaczęłam przenosić zakupy do domu, samochod odstawilam do garażu i poszłam na górę. Zobaczyłam jakieś dzwi jeszcze niee widzialam go... Złapałam za klamkę otworzyłam dzwi i ujrzajrzałam średnią salę taneczną zpadł mi dech w piersiach. Zamknęłam dzwi i poszłam rozpakować zakupy i zaczęłam robić kolację *mniam*. Po kolacji poszłam do mojej sali i zaczęłam trenować była około 19. Wyłączyłam muzykę i zaczęłam trenować najpierw rozciąganie później ćw i taniec. Zaczęłam już tańczyć i ćwiczyć jakoś mi nie wychodziło ale się nie poddawałam ćwiczyłam dalej jakoś czas mi szybko minął i byla juz 23. Zebrałamsię i poszłam się umyć siedzialam w wannie jakieś 30min przebrałam się w piżame od Zayna i na to szlafroczek i poszłam do salonu wyłączyłam TV i zaczęłam oglądać coś nudnego. Nagle zadzwonił tele to Harry. - Tak? - DAGA.HEY - Część. - Mam bardzo ważne pytanie wziełaś moj prezent ten co na urodziny Ci ofiarowałem. - Hmm... No oczywiście już go wypróbowałam. - I co dobry? - Świetny wiesz. Głupolu ty. - A i Zayn coś chce jeszcze od cb. Daje Ci go. - Słyszałem że mnie zdradzasz z kimś. - Hahahahahahahahahahahah... Z wibratorem od Harrego. - To zemna nie a z wibratorem tak? - On ma uczucia i nazywa się Zenek. - Dobrze zapamiętam to sobie. - Hahahahahahahahahahahah... Też Cię Kocham, muszę lecieć byeeeeeeeeeeeeee. Buziole. - No dobra Paaa szkarbie. :-* Po tej rozmowie poszłam do sypialni i walnełam się na wodne łóżko i zasnełam.

środa, 15 maja 2013

Rozdział 22

Odrazu gdy weszłam do domu Zayn zadzwonił do mnie. - HEY! I co wszystko dobrze? - Tak, tak. Powiedziałam zmordowanym głosem. - A co ty taka zmęczona? ??? - A nie nic tylko wujek mi już mały trening robił, i nawet się nie rozpakowalam jeszcze. - Oj, biedna ty. A poznalas kogoś? ? - Oj poznałam z 17 osób i takiego przystojniaka mówię ci taki słodki. - CO??! JAK TO? ?!?! - No tak to, i takie plasticzki w samolocie. - Dobra widzę żeś zmęczona ( nie dokończył bo dzwonek od dzwi zadzwonił) - Czekaj chwilę... DRYŃŃŃ.... Otworzyłam dzwi a za nimi stał kurier, wręczył mi 3 wielkie paczki kazal podpisać i poszedł. - Już jestem. - Kto to?, zapytał ciekawski. - Mój kochanek wiesz. - Hahahaha... Ta jasne ja jestę twoim kochankę. - Hahahahahahahahahahahah... Dobra później się odezwę muszę się tu ogarniać. Byeeeeeeeeeeeeee. ... Buziole ( cmok) :-* pozdrów chłopaków. - Pa, moje kochanie. Tęsknię. Po rozmowie z Zaynem jakoś się ożywiłam. Wzięłam się za otwieranie paczek. Pierwsza była od rodziców druga byla od rodziców a trzecia od Kevina. Najpierw Otworzyłam od rodziców. Przysłali mi szklanki talerze itp. W drugiej były różne rzeczy przydatne. Od Kevina dostałam odkurzacz ._. Nie no jak ja go kocham. Poszłam do salonu i włączyłam muzykę i zaczęłam ogarniać kuchnię. Nagle zadzwonił telefon, wziełam go do ręki. Dzwoniła mama - Część córeczko. Jak tam wszystko dobrze? ? - Hey, mamo tak wszystko dobrze, już odebrałam paczki od was. - Do dobrze., a co teraz robisz? - A no właśnie sprzątam. -I co podoba ci się dom? - Tak jest piękny. *.* - To dobrze a samochod? - Też ładny (chodź go jeszcze nie widziałam) :-P Dobra mamo ja kończę pozdrów tatę i rodzinkę byeeeee buziaki :-*:-*:-*

Trochę krótki ale jest,  dziękuję za komentarze.

sobota, 4 maja 2013

Rozdział 21

Zrobiło mi się trochę nie dobrze ale wylądowalismy. Pożegnałam się z Gabrhielem wymieniliśmy się numerami i poszłam szukać wujka na lotnisku. Po kilkunastu minutach znalazłam wujka i się z nim miło przywitałam.
- Ale ty urosłaś *O*
- Wujku chodźmy już :-)
Poszliśmy do s
samochodu i pojechaliśmy do mojego nowego domu. Podczas drogi wujek zadawał mi milion pytań. Gdy już dojechaliśmy do mojej posiadłości,  wyszłam z samochodu i gapilam sie jak głupia. Zamarłam patrzałam na niego bez mrugania. Po minucie wujek mnie że tak powiem obudził.  Zaniusł  bagaże pod piękny dom ofiarował mi klucze i kazał otwierać dzwi. Wbiegłam do domu i zobaczyłam piękne pokoje a najbardziej zwrócilam uwagę na ogród na którym był basen.  Pobiegłam do wujka i wyskoczyłam mu na ręce i zaczęłam ściskać.
- Dziękuję, dziękuję dziękuję dziękuję! !
- Dobra dobra już. Ty się lepiej szykuj.
- Gddzie? ?
- No muszę sprawdzić czy jeszcze coś umiesz tańczyć.
- Aham dobra to za 10 min będę gotowa.
- Dobra, dobra ja już czekam.
Pobiegłam na górę do łazienki wyciągnęłam dresy związałam włosy ubrałam moje czerwone Vansy, spakowałam się do torby i pobiegłam na dół. Wziełam klucze i poszłam do samochodu wujka. Weszłam do niego a wujek ruszył pędem do jego sali tanecznej. Po drodze pytał czy zmieniałam taniec czy nadal tańcze dubsteb. Odpowiedziałam mu że tańcze wiele stylów tanecznych. Resztę drogi nic nie mówił a ja podziwiałam piękne ulice z ogromnymi domami i ogrodami. Gdy już dojechaliśmy wujek zaprowadził mnie do indywidualnej sali włączył nasza piosenkę a ja zaczęłam tańczyć jak kiedyś czułam się wspaniale. Już nie zwracałam uwagi na Maćka on przyglądał mi się z uwagą.  Gdy skończyłam zaczoł klaskać odwrócilam się zobaczyłam że stało za mną bardzo dużo osób i klaskają trochę się zawstydziłam i podeszłam do niego.
- Co to ma być? 
- Spokojnie, to jest moja bratanica.
Jakiś gość widać odziedziczyła geny po tobie. Nagle rozległ się ciuchy śmiech. Speszyłam się i podeszłam do wujka. 
- Maciek mieliśmy być sami wiesz że Ja nie umiem tańczyć.
- Ty nie umiesz?? Co ty umiesz wspaniale tańczć. Chcę zobaczyć twoje inne style taneczne. Ludzie który byli w sali podsluchiwali rozmowy. I znowu ten gościu
- Ty nie umiesz tańczyć,  ty tanczylaś lepiej od nas wszystkich razem.
- Właśnie Dagmarko,  to jest twója grupa taneczna.  :-)
- Co??? *O* Nie mów Na mnie Dagmarka :<
- Tak, to jest Tomek wskazał Na gościa  i zaczoł pokolei wymieniać imiona i wskazywać różne osoby było ich 17. Napoczątku myślalam że żartuje ale on mówił prawdę.
- No to za 6 dni zaczynasz odezwał się wujek. Zdziwiłam się po chwili opuściłan salę i poszłam wziąć prysznic wrócilam na salę ale na niej był tylko ten Tomek. Zapytalam gddzie jest Maciek powiedział że jeszcze się myje. No to na niego czekałam na sali. Patrzałam jak Tomek próbuje pewne kroki które dziś pokazalam. Podeszłam do niego i wydawałam mu komendy.
- Patrz stan tak, wysuń prawa nogę do tyłu a lewą szybkim ruchem za prawa jakbyś  chciał iść tyłem. Nie wychodziło mu to złapałam go za ręce stanełam za nim i pomogłam mu trochę.
- Widzisz:-) Teraz sam.
Zrobił sam i mu wyszło.
- Dzięki.:-)
- Nie ma za co wkońcu jestem twoja nauczycielką. ;-)
Spojrzałam na drzwi stał w nich wujek. 
- Od ilu tu stoisz?
- Wystarczająco długo. :-)
- Dobra chodźmy Paaa Tomek.
- Nara  odpowiedział gościu.
- Co?? Nara?? Do mnie mówi się Paaa ewentualnie część. Czyli jak?
- Chłopak odpowiedział ze zdziwieniem część. Wyszlismy z budynku a wujek cieszył się sam do sb.
- Co się tak cieszysz? ? Zapytałam.
- Ja? Nie,  już wiem że dobrze dobrze wybralem cb jako trenera tej trudnej grupy.
- No widzisz,  mam twoje geny. :-)
- A tu masz klucze.
- Przecież mi już dałeś.
- Ale te są od samochodu.
- Jakiegoo samochodu *O*?
- No mama z tatą kupili ci nowy samochod.
- I dopiero teraz mi to mówisz! :-o
- Zapomniałem :-)
- Dobra daj te kucze. Ale jedź do sb najpierw bo muszę zobaczyć gdzie mieszkasz i jak mieszkasz. Wujek był nie daleko mojej dzielnicy. Wsiedlismy i poszliśmy do domu wujka.  Gdy już rozejrzałam się pożegnałam wujka i poszłam Do swojego pięknego nowego domu.

Prosze kolejny rozdział i dziękuję za komentarze są dla mnie bardzo ważne.  :-)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 20

Rano obudził mnie budzik była 5:40. Czas wstawać zwlekłam się z łóżka poszłam do lazienki i się umyłam. Później zajrzałam do garderoby ubrałam się w wygodne ciuchy i zeszłam na dół. Zjadłam porządne śniadanie z rodzicami i braciszkiem. Wróciłam na górę żeby się pomalować i posprawzdać czy wszystko wzięłam. Po umalowaniu  zauważyłam liscik na mojej nocnej szawce. Wziełam go do ręki i zaczęłam czytać.
Liscik:
- Też cb Kocham twój Zayn.
Ps. Zawsze będę cb kochał zobacz co masz pod łóżkiem.
Gdy to przeczytałam łzy zaczęły mi lecieć po policzkach.
Wyciągnęłam pudełko spod łóżka była w nim sukienka buty i torebka.
Boszz jaka piękna *.*
Szybko wzielam pudło że sobą poszłam szybko na dól spakowałam przeznet i zapytałam Kevina czy możemy jechać.  Nie był zadowolony ale go bardzo poprosiłam.  Szybko wszystko spakowalismy do auta sprawdziłam wszystko wziełam. Pożegnałam się z rodzicami i pojechałam z Kevinem na lotnisko. Podczas drogi zadzwoniłam do bad boya żeby był o 6:30 pod lotniskiem. Podczas drogi strasznie się stresowalam i zaczęłam gadać z Kevinem.  Gdy byliśmy na miejscu wybiegłam z samochodu i pobiegłam do mulata. Wyskoczyłam mu na ręce i zaczęłam ściskać , po chwili zaczeliśmy się czule całować. Po chwili kazałam mu mnie puścić pobiegłam do chłopaków a oni otoczyli mnie i scisneli. Później pobiegłam do dzieffczyn oczywiście zaczęłyśmy ryczeć bez powodu. KOCHAM WAS! Krzyknełam przed wejściem na lotnisko. Przypomnialam sobie o walizkach. Kevin i Zayn już je nieśli,  moi kochani. Była już 7 odlot był o 8. Strasznie sie bałam pożegnałam się z wszystkimi jeszcze raz a z Zaynem  się calowalismy chyba ze 2 min. Przeszłam kontrolę i poszłam czekać ma lot. Musiałam wyłączyć tele ._.  Ale t po nic zaraz jest samolot. Wstałam i poszłam do wejścia gdy już się uświadomiłam na miejscu przedemna siedziały *crazy nastki* Miałam na nie wyjebane  wyłączyłam mp4 i sluchałam.  Bibera - lolly  , kocham tą piosenkę. Starałam się o niczym nie myśleć, ale nie mogłam przestać myśleć o porąbana rodzince. Po 5 minutach dziunie zaczęły mnie mierzyć wzrokiem wkurwilo mnie to. 
- Czy coś wam nie pasuje?
- Czemu ubierasz się jak bezguście?
- Hahahaha. ..... * w głowie myśl porozpierdalam ten samolot* ja wolę do samolotu ubrać siě wygodnie a hak ci coś nie pasuje proszę wyjdź. 
- Ale wygladacie jakby cb na nic nie było stać * gdy do wystawiała zauważyłam że ma paznokcie z 1D* gadałaś coś tam dalej.
- Lubisz 1D??
- Ja lubię!  Ja i ich kocham a najbardziej Zayna.
- Popatrzalam na nią i zaczęłam się śmiać.
- Z czego się śmieje pusta idiotko?
A ja dalej nie mogłam się przestać śmiać. Wstałam i poszłam do WC bo nie mogłam że śmiechu. Oddychałam spokojnie gdy już poszłam do siebie wyszłam z kabiny i poszłam usiąść na swoje miejsce. Zauważyłam że PICZE grzebią mi w torbie. Podeszłam do nich.
- Ykhymmm......
- Tak?
- Mam pytanko co wy odpierdalacie? ???? :-o
- My? Nic.
- Kurwa jak to nic przecięcie mi w torbie. 
- Bo potrzebujemy podpaski  a nikt nie ma. Masz może?
- 1.... 2.....3...... Masz i zejdzcie mi z oczu. * pozwala mnie głupota innych* Usiadlam i chciałam w spokuj przetrwać ten lot. Ale nie one musiały się wtrącać.
- Dlaczego siě tak smialaś?
- Bo wiem że Zayn by cb nie chciał.
- JAK TO!! Skąd ty to możesz wiedzieć? Cb by nie chciał ty bezgusciu ja o sb dbam a ty co blada jak ściana.
- Kończę konwersacje na ten temat. 
- Hmmm??
- Konersacja to rozmowa bo widzę że nie wiesz.
- Wiedzialam co to znaczy wiesz. 
- Dobra skoncz. Podeszłam do wolnego siedzenia koło przystojnego chlopaka i zapytałam czy to miejsce jest wolne. Odpowiedział że tak i zrobił mi więcej miejsca. Dziunie siedziały i wgapialy się we mnie. Nagle przystojny chłopak zapytał mnie.
- To twoje koleżanki?
Zasmiałam się cicho i powiedziałam.
- Nie, a co podobają Ci się?
Chłopak usmiechnął się i odpowiedział.
- Nie w podaniach lekkich obyczajów nie gustuje. Uśmiechnęłam się.
- Popieram i wgl jestę Daga miło mi ^.^
- Ja jestem Gabriel mi również ;-)
- Po co Lbisz do Londynu zapytałam wscibsko.
- Będę tam studiował. 
- Ja też lecę na studia., ja będę studiowała prawo a ty?
- Ja też,  może się jeszcze spotkamy.
- No mam nadzieję :-) Fajne masz te tunele >.> Bolało?
- Na początku było nie miłe uczucie , ale teraz jest ok.
- Aham.... Ja sobie zrobię chyba tunele takie nieduże. A masz tatuaż?
- Jeszcze nie jt właśnie idę zrobić.;-)
- Ja mam :-P A jaki robisz?
- Chcialłem na karku *forever love *
- Ja mam taki :-o
- Pokaż :-o
Podniosłam włosy i Popatrzalam Gabrysiowi kark.
- No żeczywiście,  to będziemy mieli takie same ^.^
- Nom.
Podeszła do nas hostessa i powiedziała bardzo miłym głosem. 
- Proszę zapiąć pasy lądujemy. Trochę się wystraszyłam złapałam za rękę Gabrhiela i nie puszczalam.

Komentować komentować jesteścię kochani mamy ponad 1500 wyświetleń.

sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział 19


Rozdział 19
Gdy już byłam pod Dębem zauważyłam że Zayn stoi pod nim. 
- Chodźmy do mnie pogadamy w spokoju. 
- To jedź że mną moim samochodem. 
- Okey. Jechaliśmy samochodem i zaczęliśmy temat wyjazdów. Przyznałam
się Zaynowi i obgadałyśmy że będziemy przyjaciółmi. Bolało mnie to
i wiedziałam że go też ale takie jest życie.  Wchodząc do willi
chłopaki rzucili się na mnie i leżeliśmy na ziemi.  
- Dobra ja musze z wami  pogadać z Zaynem już obgadałam wszystko. 
- Co się stało? Zapytał pytajaco Niall.  
I po tym pytaniu zaczęliśmy gadać o moim wyjeździe. Robiło się już
późno więc zaczęłam się ubierać i już chciałam wychodzić gdy
nagle Zayn wyszedł za mną za drzwi. I przed wejściem do willi
pocałował mnie namiętnie. Zdziwiłam się jak nigdy ale odwdzięczyłam
pocałunek. Mulat wyjaśniał że to taki pocałunek na pożegnanie naszej
miłości  u musiał to zrobić bo niewie kiedy się spotkamy. Podeszłam
do samochodu i pomachałam mu. Wsiadłam i odjechałam,  podczas drogi
myślalam o moim byłym ukochanym. Gdy byłam pod domem szybko poszłam do
swojej lazienki i zaczęłam się myć. Przebrałam się w piżamkę
podlaczylam tele żeby się ladowal nastawiłam budzik i poszłam spać. Nie
mogłam zasnąć ale jakoś mi się to udało, przebudziłam się i
zauważyłam kogoś szczupłego i wysokiego uznałam że to Kevin który
mnie przykrywa. Wstałam i dałam mu buziaka i powiedziałam Kocham Cię i
położyłam się dalej spać. 




Króciutki ale jest , bardzo dziękuje za komentarze. :D

piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 18


18 Rozdział 
Obudziłam się o 9:30 wstałam wyszłam na balkon była piękna pogoda.
Powoli zeszłam na dól i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanko i
poszłam do salonu. Wyłączyłam TV i zaczęłam jeść. Na chwilę
zapomniałam o Zaynie.  Zdziwiło mnie to że nikogo nie ma w domu. Po
śniadaniu jakoś się umyłam wystroiłam i zadzwoniłam do dziewczyn i
pojechałyśmy nad morze trochę sie poopalać. Walnęłam się na ręcznik
dziewczyny mnie wysmarowały wsadziłam słuchawki do uszu i słuchałam
muzy z zamkniętymi oczami.  Po chwili podszedł do mnie jakiś chłopak,
był to Loius. 
- Jak ty się opalacz z tym gipsem. :-o
- Normalnie Uśmiechnęłam się do niego.  
- Aham. 
- A co ty tu robisz? Zapytałam że zdziwieniem.  
- No chcieliśmy ostatnie dni wakacji wygrzałc się porządnie na słońcu. 

- A gdzie chłopaki? 
- O tam idą. Możemy się do was przysiąść zapytał słodko Niall. 
Dziewczyny błagającym na mnie patrzały. 
- No dobra zgodziłam się.  Było trochę niezręcznie bo dziewczyny
przygarnęły swoje przygłupy a Zayn nie miał  do kogo iść więc
położył koło mnie swój ręcznik i się walnoł na niego.  Miałam to
już gdzieś dalej słuchałam muzyki i opalałam się dalej, zamknęłam
oczy żeby nikt mi nie przeszkadzał. Po chwili poczułam jak ktoś
odgarnia mi włosy z karku i jeździ palcem po moim tatuażu "Love
Forever". Nagle się zerwałam z ręcznika zobaczyłam Harrego. 
- Boszz...nie strasz mnie. 
- Chciałem zobaczyć. 
- No to widziałeś. 
- Zepnij włosy w koka. 
- Po co??
- Bo Ci tak ładnie. 
- A jak zepne to dasz mi spokój. 
- Tak.  Wiążąc włosy zauważyłam ze wszyscy są w wodzie nawet Zayn. 
- Już związałam.
- No pinknie. 
- Idź się Baw w wodzie.  
- Dobra jak mnie nie chcesz to idę.  
Wleciał do morza jak nienormalny. Ja dalej położyłam się na ręcznik
opalłam sobie plecki gdy nagle oblał mi plecy zimną wodą. Był to Zayn.

- Debilu co ty robisz?
- Ty masz taki tatuaż jak ja :-o
- Co? Gdzie?  Poka!
Podsunął kompieliowki miał mój tatuaż pod dołeczkami w placach. 
- Widzisz?
- Tak. Odsuń się tą dupą, klepłam w nią.  I położyłam sie. A on
musiał koło mnie.  Zaczęliśmy gadać na temat nas. Zrobiło się
późno i wszyscy się pożegnaliśmy i pojechaliśmy do sb. Dziewczyny
odwiozły mnie do domu. Nie mogłam przestać myśleć o mulacie. Musiałam
się spakować na jt bo jadę do Londynu. Cieszyłam się jak głupia
dokładnie się spakowałam i wlazłam do lazienki żeby rościąć  gips.
Wzięłam nożyczki i powoli pożegnałam gips.  
- KEVIN!! Po paru sekundach przyleciał i się pytał. 
- Co się dzieję?:-o
- Pomóż mi :-)
- Boszz.. Nie strasz mnie.  
- Przepraszam. To pomożesz mi?
- Chodź tu gupolu. Podałam nogę braciszkowi a on jako fachowiec rozcioł
mi gips.  
- Bardzo dziękuję :-) Dałam mu buziaka w polik  i potargałam włosy.  
- Ej nie grzywknę. 
- Hah.. Spokojnie już nie ruszam. 
- No. A sis gadałaś z Zaynem? 
- Tak. 
- I co? Mój Kevinek podniecił się. trochę.  
- Nic, nie powiedziałam mu.  
- Ale dlaczego? 
- Bo po co? Jeśli on wyjeżdża i ja wyjeżdżam,  to jest oczywiste że
nie będziemy razem. 
- Aha, dobra to ja już cb nie mecze tylko wyjedźmy z tej łazienki. 
- Hehe... Okey.  Wyszliśmy z łazienki i poszliśmy do salonu. Zaczęliśmy
oglądać jakiś nudny film kiedy zadzwonił do mnie telefon.  Wzięłam go
do ręki zobaczyłam że dzwoni Zayn już chciałam odłączyć
połączenie ale braciszek odebrał za mnie. 
- Halo. Kevin przy wypowiadaniu tych słów zrobił śmieszną minę. 
- Jest może Daga. Zapytał mulat z poważnym głosem. 
- Jest, czekaj zawołam ją. DAGMARA twój chłopak.  Spojrzałam na niego
morderczym wzrokiem ale nie mogłam mu nic powiedzieć bo bym się wydała.
Wzięłam telefon. 
 - Halo. 
- Kochanie chciałbym z tobą porozmawiać. Zdziwiło mnie to kochanie. :-O

- O 21:30 przy dębie. 
- Dobra do zobaczenia. Kocham Cię. 
- Pa:-o Co on taki kochający się stał? :-o
- I co mówił?  Zapytał z zapytaniem w oczach Kevin.  
- Później Ci powiem. Wstałam spojrzałam na zegarek była 21:06. 
- Muszę iść będę około 24. 
_ Pamiętasz że jt rano wstajesz.  
- Tak. Wypwiadając to słowo wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i
pojechałam w umówione miejsce.  
 
Sora że tak długo nic nje pisałam ale jakoś nje miałam czasu. :D

czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 17

Rano obudziłam się poczułam jak ktoś nadal trzyma mnie za dłoń. Był to Zayn tak słodko spał. - Zayn! Wstawaj. - Tak kocham Cię mamo. - Co?? Wstawaj! - Nie śpię nie śpię. - Idź po lekarza. - Już ide zaraz przyjde. Po chwili przyszedł lekarz zbadał mnie i kazał mi wypoczywać oczywiścienie wypisał mnie ze szpitala. Po chwili wyszliśmy z Zaynem od lekarza i poszliśmy do samochodu. Podczas drogi nic nie mówił choć zadawałam milion pytań. Gdy dojechaliśmy do szkoły Bad Boy pomógł mi iść. Odrazu poszłam do trenera i powiedziałam że wróce do domu z " braciszkiem", trener zgodził się abym z nim wracała do domu. Poszłam do sali żeby się spakować Zayn pomagał mi ale widziałam że coś jest nie tak. Po chwili ktoś do niego zadzwonił i wyszedł na korytarz. Zaczął krzyczeć - Jak dojedziemy to Ciebie tam ma nie być! Muszę kończyć! Szybko podeszłam do torby żeby udawać że nie podsłuchiwałam. - Gdzie byłeś zapytałam pytajacym głosem. - W toalecie. ( kłamczuch) - To zaniesiesz torbę do samochodu a ja teraz pójdę do toalety i pożegnam się z dziewczynami i zaraz do cb wróce. - Tobra to ja ide. Uśmiechnął się do mnie i dał mi buziaka. Gdy poszedł do samochodu poszłam do dziewczyn i się z nimi pożegnałam później poszłam pożegnać się z boiskiem i spotkałam koszykarzy. Wytłumaczyłam im wszystko i nagle przyszedł Zayn. - Kochanie idziesz? - Już idę. Pa chłopaki. - Pa sliczna. Po tych słowach Zayn zrobił morderczą minę. - Chodź głupolu. Poszliśmy do samochodu w którym siedzieli już chłopaki. - No to jedziemy. Siedzialam z tyłu z Zaynem Niallem i Harrym. Liam prowadził a Louis dowodził trasą. Wyciągnęłam jakiś marker z torebki i kazałam podpisać się chłopaką żebym miała jakąś pamiątkę. Podczas jazdy Niall zgłodniał poszedł do Maka i kupił kilka zestawów nie zapomniał o mnie, kochany on jest. Zaczeliłmy jeść w samochodzie. Znów ruszyliśmy zostało nam 30 min drogi. Zaczęliśmy szalec i się wygłupiać. Zayn pisał jakieś tajemne sms. Czułam się źle że nikt mi nie chce nic powiedzieć. - Chłopaki co się u was działo jak mnie nie było. - Nic ,krzykneli z niepokojem. - A co Aga robiła u was. - W tej chwili Zayn wyciągnął papierosy i zaczoł palić. - Nie przyszła na imprezkę z tym twoim siatkarzem - powiedział Louis. - O to pewnie mieliście tam niezły melanż. - Zayn nie pal ! - Ale musze. - Nie musisz krzyknełam, czym się tak denerwujesz? - Niczym. Zgasił fajkę i patrzał przez okno. - No co jest i tak będziesz musiał mi powiedzieć. Nie odzywał się wziełam swoją torebkę i przypomniałam sobie że jest w niej prezent od Zayna. Zajrzałam do niej a tam Bransoletka z napisem FOREVER LOVE. Wstałam lekko z siedzenia i przytuliłam go. Nasze stołówki serc się załączyły. - Patrz powiedział Zayn. - Widzisz kocham Cię. Powiedziałam - Ja cb też. Pocałowałam go :-* - Jesteśmy na miejscu powiedział Liam. Zayn szybko wybiegł z samochodu chyba mu sie siku chciało. Nic wyszłam z samochodu i nagle Nialler wziął mnie na ręce i zaczoł mnie nieść. - Niall, co ty dajesz. - No bo mój podpis jeszcze nie wyschł. A napisałem go w głupim miejscu i się zetrze jak będziesz chodziła. - To napiszesz nowy wyżej. - No dobra postawił mnie przed wejściem do domu. Harry wziął moją walize i zawlukł ja na górę. Weszłam do salonu w którym siedziała Aga i już mi popsuła humor. - O Część :-o - Czego ty tu chcesz? - Ja tu mieszkam. - Jak to mieszkasz. - No chłopaki pozwolili mi tu zostać ,nie mam się gdzie podziać. - A wiesz co mnie to interesuje. - Ale przecież tk nie twój dom prawda zapytała z głupią miną. - No może nie ale dziwię się że chłopaki chcą cb tu. - No mój misiu jest kochany i pozwolił mi tu zostać. - Jaki misiu??!? - No mój Zaynuś. - CO!!??! - Nie powiedział Ci o naszej nocy??? - Jakiej nocy?? - No tej co ty przyjechałaś to w tą noc zrobiliśmy to. - Super ekstra. Spojrzałam na chłopaków schowali głowy w dół. Podeszłam do Zayna pocisłam mu z plaskacza i rzucłam w niego tą bransoletką. Poszłam z ledwoscia na górę i zrzuciłam walize że schodów wyszłam i zadzwoniłam do Kevina. Chłopaki krzyczeli na siebie w domu po chwili przyjechał mój kochany prawdziwy braciszek. Zabrał mnie do domu, nie rozmawiałam z nim podczas drogi. Gdy byliśmy pod domem powiedziałam mu co się stało, uzgodniliśmy 1 wersję żeby powiedzieć rodzicom. Weszłam do domu a za mną Kevin dzwigając walizę. - MAMO!! Cisza. - CÓRCIU CO SIĘ STAŁO? ?? Słyszałam że biegnie już z góry. - Nie nic mamo. Gdy mnie zobaczyła zaczęła się śmiać i płakać. - Mamo co Ci?? - Nie nic, jak to zrobiłaś? - To nie ja to moje koleżanki. - Nie bedziesz jeździła na te obozy! - Ale mamo! - Co tam się dzieje krzyszał tata. -Nic tatusiu. - Andrzej chodź tu krzyczała mama. Po chwili przyszedł tata. - Co się dzieje. A co ty tu robisz? - No moją noga. - Moja mała niezdara. Podeszłam do taty i go przytuliłam później mamę. Poszłam na górę zadzwoniłam do dziewczyny i się umówiłyśmy u mnie. Czekając na nie weszłam na FB , co tam zobaczę co się działo. 69 powiadomień, spoko. Mój profil codziennie były dodawane posty "I miss you" od Zayna. Zmieniałam status na " to skomplikowane" już sama nie wiedziałam czy z nim jestem czy nie. Po chwili chciałam wisiorek od mulata. Przypomniały mi się wszystkie chwilę z nim i chłopcami. - DRYŃŃŃ..... - Otworzę!!! Byłam pewną że to dziewczyny ale był to Zayn. - Już chciałam mu zamknąć dzwi przed nosem ale on je zatrzymał nogą. - Możemy pogadać zapytał z nadzieją. - Dobra masz 1 szansę chodź na ogród. - A dasz radę zapytał z troską. - Spokojnie chodź. Po naszej trudnej rozmowie Zayn dał mi buziaka w polik. I dał mi parę dni do namysłu czy będziemy razem czy nie. Odprowadziłam go i po chwili zorientowałem się że dziewczyny są już u mnie. Poszłam jak najszybciej na górę. - Dziewczyny! - Daga!:-) Zaczęłyśmy się tulić. Później poszłyśmy do mnie i obgadałyśmy zaległości. Współczuły mi. Pod wieczór poszły do sb a ja poszłam zzmienić parę słów z rodzicami. Usiadłam w salonie i zawołałam ich. Zaczęłyśmy rozmawiać o moich studiach w Londynie. Po długich negocjacjach zgodzili się kupić mi tam mały domek który załatwi mi mój ukochany wujek Maciek. Mieszka tam już z 7 lat i jest choreografem wielu sławnych gwiazd. Umówiłam się z rodzicami że będę pomagała wujkowi i będę studiować prawo. Po naszej rozmowie poszłam się z trudem umyć, ale jakoś mi się udało. Przebrałam się w piżame i poszłam do Kevina dogadalam z nim wszystko. Obiecał że będzie minie odwiedzał. Poszłam do sb położyłam się wsadziłam słuchawki do uszu wyłączyłam jakąś piosenkę złapałam wisiorek myślałam o Zaynie i zasnełam.

Napisałam kolejny rozdział  bo mamy  886 wyświetlania czyli jednak ktoś to czyta,  przepraszam postaram się dodawać częściej postyAle komentujcie proszę bo to jest dla mnie ważne
P.S Sroka za błędy. ;-)

wtorek, 12 marca 2013

:(

Jest mi smutno bo nikt nie czyta mojego bloga, więc jeżeli pod tym postem nie będzie 10 komentarz nie dodam kolejnego rozdziału. 

wtorek, 5 marca 2013


Rozdział 16 
Gdy się  obudziłam była 8. Dziewczyny biegały już po bierzni. Wstałam
wesoła włączyłam South Blunt System - Miłość i zaczęłam się
szykować.  Gdy już się ogarnęłam zadzwoniłam do chłopaków
umówiliśmy się w parku. Gdy wychodziłam  starałam się by mnie
dziewczyny nie zauważyły. Nie udało mi się to. 
- A gdzie ty idziesz??? Zapytały 
- Ja idę do brata i jego kolegów ;-)
- Aham, spoko ;-)
Poszłam szczęśliwa w stronę parku. Byłam szczęśliwa że spotkam
chłopaków. Gdy zauważyłam ich na ławce Louis jadł banana a Niall
się mu uważnie przyglądał,  jego wzrok był zabójczy. Szłam i się
śmiałam sama do siebie. 
- Daga krzyknął Zayn i podszedł do mnie szybkim krokiem. Dał mi
soczystego buziaka. 
- Uuu... Krzyknęli chłopaki. 
- Cicho... Powiedziałam. 
- Idziemy coś zjeść zapytał Niall. 
- Nie, lepiej pójdziemy nad jezioro. Krzyczał Harry. Że zboczony
uśmieszkiem. 
- Harry ja nie mam ochoty oglądać półnagich dziewczyn. Chłopak zrobił
smutną minę. 
 - To chodźmy na karuzele. Krzyczał Zayn 
- Spodobał mi się ten pomysł. Gdy wyszliśmy z parku i zbliżaliśmy się
do placu z karuzelami. Kupiliśmy sobie waty cukrowe ale Niall większość
zjadł od innych. Poszłam z  Zaynem na kolejkę górska na dwie osoby
trzymaliśmy się kurczowo za ręce.  Gdy już wyszliśmy zaczęliśmy się
przytulać i miziać. Po całym dniu latania po mieście, musiałam
wrócić do szkoły, a chłopaki mogli dalej balować. Było mi trochę
smutno ale przeżyłam.  Chłopaki odprowadzili mnie do szkoły pożegnałam
się z nimi i pobiegłam się przebrać bo dziewczyny już się rozgrywały
na sali. Wybiegłam do jakby pokoju szybko się przebrałam, zabrałam
gumkę do włosów,  nałożyłam buty i szłam do sali jak kaleka. Gdy już
doszłam do sali dziewczyny zaczynały już ćwiczenia.  Szybko ogarnęłam
włosy założyłam buty i zaczęłam się rozgrzewać. Ominęła mnie 1
ćw ale to nic. Zaczęłyśmy 2 ćw i oczywiście wpadły na mnie
dziewczyny i gleba.  Kolano się trochę wygięło. Cudzik zadzwonił po
karetkę i zawieźli mnie do szpitala, pani Alą kontynuowała trening.
Zaraz w szpitalu założyli mi gips i Cudzik pojechał do szkoły a ja
zostałam w szpitalu na obserwacji. Zadzwoniłam do chłopaków żeby się
nie martwili. Z nudów zasnęłam. Śnił mi się jakiś koszmar że aż
się obudziłam o 2:30. Usiadłam patrze a tam Zayn i chłopaki tak słodko
śpią.  Chwilę na nich patrzałam wstałam podeszłam do każdego i
dałam im buziaki w czoło. Każdy się lekko przebudził i w jednej chwili
zaczęli coś tam mówić.  
- Ci....
Spojrzeli się na mnie. 
- To je szpital jest po 2 tu ma być cicho. Przymknęli się. To może ja
sama wam wyjaśnię. Po wyjaśnieniu im wszystkiego ustaliliśmy że wracam
z nimi do nich żeby mama nie widziała gipsu. Znów się położyłam
czułam jak ktoś trzyma mnie za dłoń i po chwili zasnęłam.    
  • Macie taki krótki ale jest. :D

piątek, 1 marca 2013

Uwaga!

Będę dodawała kolejne rozdziały jeżeli zaczniecie komentowac, bo nie wiem czy jest sens pisania tego jeżeli nikt tego nie czyta.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 15


Rano obudził mnie Kevin. Jak ja go za to że wcześnie wstaje kocham.
Była 9:05  a o 10 jest zbiórka pod starą szkołą. Pośpieszne wstałam
i pobiegłam do łazienki umyłam się ubrałam się wygodnie zrobiłam
lekki make up.  Obudziłam wszystkich. Była już 9:35. Zrobiłam sobie
kanapki na podróż wrzuciłam je do plecaka wraz z sokiem. Z domu
wyszliśmy o 9:40. Pojechałam Liam prowadził. Gdy byliśmy na miejscu
była już 9:50. Pożegnałyśmy się z dziewczynami chłopakami i
oczywiście z Zaynem. Na pożegnanie dał mi prezent kazal mi go otworzyć
na miejscu wsadziłam torebkę z niespodzianką rozejrzałam się czy
trener nas nie widzi. Pocałowałam go namiętnie i mocno przytuliłam. Po
chwili gość który prowadził autokar wsadził moją walizkę po chwili
weszłam do autokaru usiadłam przy oknie i wysyłałam bliźniaczki przez
okno znajomym. Obok mnie usiadła moja przyjaciółka Evel zawsze na
treningach jesteśmy razem w dwójce.  Gdy autokar odjechał zasmuciłam
się wsadziłam słuchawki do uszu i słuchałam muzyki. Po chwili
przyszedł sms od  Zayna. 
Sms:
- Tylko mnie tam nie zdradzaj :-* I nie zapomnij o mnie. Odpisałam mu:
- Nie zdradzę, jak mogła bym zapominać. Kocham Cię <3 Tylko ty mnie nie
zdradzaj i nie zapomnij o mnie. A i gdy Harry będzie spał daj mu buziaka
w czoło, bo będzie miał koszmary. Po wysłaniu wiadomości dalej
słuchałam muzyki i myślałam o chłopakach. Zayn mi odpisał że mam się
nie martwić i się dobrze bawić. Uśmiechnęłam się sama do siebie po
tym Smisie. Jechaliśmy 1.5h i wkońcu dojechaliśmy. Wszyscy szybko
wyciągali walizy i biegli do szkoły. Gdy już byliśmy pod szkołą
pociągnęłam za dzwi a tam zamknięte. 
- Pana, zamknięte!
- Jak to??! 
- No normalnie!! Podbiegł do drzwi popatrzył przez nie nikogo nie było. 
Zadzwonił do dyrektora szkoły, po chwili dyrektor otworzył nam drzwi
Wszyscy wbiegali na korytarz, a Cudzik(trener) poszedł po klucze do sal w
których będziemy mieszkać.  Wiem jak to brzmi ale co mieliśmy łóżka
łazienki jak w hotelu czy innym miejscu. Czekaliśmy na trenera przed
klasami. Po chwili przyszedł najpierw otworzył drzwi młodszym
dziewczyną. Później nam, szybko przyjechaliśmy się żeby wejść i
każda uwaliła się na łóżku. Po chwili przyszedł trener 
- Dziewczyny jest 12.05, trening jest o 15,  odpuścimy ten trening o 12 bo
już się nie opłaca. Po tych słowach uciekłyśmy się w duchu. O 13
idziemy pochodzić pozwiedzać. Każda z nas już wiedziała, że "trochę
chodzić " czyli około 5km. 
- A i obiad jest o 14 później godzinną przerwy i trening. Gdy już
poszedł zaczęłyśmy świrować. Usłyszałyśmy głosy jakichś
chłopaków, szybko wyjrzałyśmy przez okno szli tacy mali chłopacy, 
idealni dla naszych młodszych dziewczyn. Zauważyłyśmy że one już
się ślinia. Znalazłyśmy z okien zaczęłyśmy zwiedzać szkołę.
Znalazłyśmy łazienki,  toalety, salę gimnastyczną, orlik, u góry
była maszyna z napojami. Wrociłyśmy do pokoi i zaczełyśmy świrować.
Usłyszałyśmy głos jakiś dziewczyn. Wyjrzalysmy niepostrzeżenie stały
jakieś plastiki i okrzykiwały koszykarzy przepraszam przystojniacy
koszykarzy. 
- Ty patrzcie jakie plastiki krzyknełam. 
- Masakra jak można coś takiego z siebie zrobić. Powiedziała Evel. 
One się odwróciły i posłały morderczy wzrok. Po chwili podeszły
bliżej nas i "czołowy plastik" powiedział
- To że o siebie dbamy to coś złego? Mi się wydaje że my lepiej
wyglądamy od was. Zasmiałam się tak głośno że koszykarze z boiska
usłyszeli. 
- Człowiek, który o siebie dba jest naturalnie  piękny nie potrzebuje
przyklejać tapety do twarzy żeby go nikt nie mógł zobaczyć.
Krzyknełam jej w twarz. Po chwili koszykarze przylecieli pod nasze okna i
zaczęli słuchać. 
"Czołowy Plastik" nie wiedział co powiedzieć to chciał mi posunąć
wybite ale jej coś nie wyszło. Powiedziała
- Widzę że o siebie nie dbasz albo poprostu Cię na to nie stać. 
- Wiesz co Ci powiem, przy mówienie tego usiadlam na parpet i
powiedziałam nad nią. 
- Ja się nie chwale tym że mam markowe ciuchy czy mam kosmetyki,  moi
rodzice mnie rozpieszczali i dla twojej info biedna nie jestem a i nie
jestem pusta jak ty. Co Ci to da że mi oświadczysz że wydałaś np na
buty 500zł,  idź pomyśl blondyneczko i jakbym była biedna nie stać by
mnie było na ten obóz. Później opowiedziałam jej 
- Nie używaj tej farby bo mózg Ci wypala. Stała i nie wiedziała co
powiedzieć. Po chwili chłopaki zaczęli buczećć.. gwizdać i klaskać.
Podeszła do swoich dwóch plasticzków i poszła kręcąc dupą z
botoksem. Później chłopaki podeszli bliżej. 
- Ale jej dowaliłaś,Powiedział wysoki brunet. 
- No extra. Dopowiedział uroczy chłopak z pięknymi niebieskimi oczami. 
- A co macie tu za obóz?? Zapytał brunet. Chciałam powiedzieć ale Evel
wpierdzieliła się w słowo a później Vika. 
- To fajnie, możemy przyjść na trening oglądać? 
- Spoko tylko nie gadajcie,  usiądziecie na trybunach to tak. Wkońcu się
wtrącił do rozmowy. 
- A o której macie trening? Zapytał niebiesko oki. 
- O 15 opowiedziała Ulks. 
- Spoko to my idzemy, pa. 
- Bay bay. Krzyknęłyśmy chórem.  Gdy już zeszlyómy z okien
zobaczyłyśmy że już jest 12:50. 
- Ej my zaraz idziemy! Krzyknełam. Szybko się zebrałyśmy i wyszliśmy z
klasy. Na korytarzu były małolaty a Cudzik wychodził że swojego
pokoiku. Wszyscy wyszliśmy że szkoły na miasto. Oczywiście wszystkie
słuchawki w uszy i szły za trenerem i nie słuchały jego ok przemowy na
temat miejscowości. Gdy już nam się nie chciało iść usiadłyśmy na
ławkach w parku pod pretekstem że chcemy oglądać kaczki. Później
Cudzik poszedł pochodzić dalej po mieście  a nas zostawił z 
"pomocniczą trenera"- panią Alą. A że pani jest fajna poszłyśmy do
sklepów później wróciłyśmy szybko do szkoły żeby trener nie widział
że kupiliśmy słodycze. Poszłyśmy do swoich klas i zaczęliśmy robić
różne rzeczy.  Później poszliśmy na obiad,  obiad podawali 2 panie i
jakiś chłopak. Po obiedzie poszliśmy do sal żeby po obiedzie odpocząć
ale i tak nikt nie odpoczywał każdy latał jak nienormalny po szkole. Gdy
się zbliżała godzina treningu zaczęłyśmy się przebierać na trening.
Napisałam jeszcze do chłopaków że idę na trening i mają do mnie nie
dzwonić, ale nikt nie odbierał telefonów.  Gdy się przebrałyśmy
poszłyśmy do pana po maści i witaminy do ?wody. Zebranie było na
korytarzu a później przeszliśmy do hali. Zaczełyśmy się rozgrzewać
nagle zaóważyłam że ktoś siedzi na trybunach. Myślalam że to
koszykarze a byli to jacyś chlopacy co dopiero przyjechali do szkoły i
przyszli zobaczyć czyjś trening, bo im pokoi jeszcze nie przyznali. !Nic
ćwiczylyśmy dalej tylko bardziej udolnie. Po rozgrzewce i ćwiczeniach
zrobiliśmy męczk. Wszyscy już porilozchodzili sie do swoich pokoi gdy
zaczęłyśmy grać przyszli koszykarze. Po treningu poszłyśmy się myć,
a że łazienka była daleko to w rocznikach lecialysmy do łaźienki i po
umyciu  spowrotem w recznikach. Oczywiście wracając z łaźienki musieli
mnie zobaczyć chłopacy z innych szkół. Gdy znalazłyśmy do sali obrazu
złapałam tele żeby sprawdzić czy chłopaki nie dzwonili. Nikt do mnie
nie dzwonił. Byłam smutna z tego powodu wiedz zadzwoniłam do Zayna
jeszcze raz. Sygnał pippp pippp pippp pippp 
- Halo! Łup łup...
- Zayn? Co tam się dzieje?
- Nie nic, jest mała imprezka.  
- Świetujecie mój wyjazd :'(
- Nie no coś ty.  Chodź Zayn zabawny się.  :-o
- Kto to powiedział? ??? ZAYN! Nie mów że to Aga. 
- To ona, przyszła z koleżankami. 
- Ty jesteś pijany??
- Moze troszeczkę. 
- Zayn pilnuj się pamietasz że jesteś mój.  
- No pamiętam pamiętam Mamo. 
- Jaką mamo. 
- Hihi,
- Baw się dobrze tylko mnie tam nie zdradzaj.  
- No cośty pokazał się w kamerze i pocałował ją. 
- Doba ja musże lecieć buziaki. Zadzwoniłam szybko do Liama kazałam mu
pilnować Zayna. Podjął się tego zadania. Później przebrałyśmy się
w jakieś ciuchy i poszliśmy z panią Alą na miasto (sklepy) bez trenera.
Wróciłyśmy do szkoły i poszliśmy na kolację. I tak mi upłynęło 7
dni. Dnia 8 na końcowym sparingu było 5 głupoli widziałam ich na
trybunach. Słodkie było to jak jakąś dziewczyna mnie sfaulował zaraz
krzyczeli. 
- Co to ma być?? 
- Sędzia!!
Cudzik się trochę wkórzył ale jakoś dotrwał do końca meczu. Po
treningu richardem poszłam na trybuny. Gdy ich znalazłam żuciłam się
na nich. 
- Aleś ty schudła przeraził się łakomczuch. 
- Co?? Ja?  Kiedy? Gdzie? Nie schudłam. Po chwili podszedł do mnie Zayn i
już chciał mnie pocałować gdy nagle trener. 
- Dagmara a ty nie powinnaś się iść myć? 
- Powinnam ale przyszłam przywitać się z bratem. 
- Aham,  tylko zaraz pod prysznic. 
- A proszę pana mogła bym z branciszkiem jt przed obiadem wyjść? ?
Zrobiłam oczka szczeniaka. 
- No dobrze tylko na sparingu masz być wieczorem.  
- Będę na pewno. 
- To już pod prysznic krzyknął,  a ja porozmawiam z twoim bratem. 
Przeraziłam się bo Zayn nie wie tyle o mnie. A jak Cudzik się zapyta
coś. Nie ważne pobiegłam do klasy po rzeczy do mycia i poszłam do
łazienki. Gdy siě już umyłam i ubrałam była około 21. Zayn na mnie
czekał na trybunach,  pobiegłam w piżamę do niego i wkońcu mógł mnie
pocałować. Trwało to około minuty. 
- Kocham Cię. Powiedziałam. Zayn jakby z niechęcią 
- Ja cb też.    
- O czym rozmawiałeś z moim trenerem?
- O takich bzdetach, gdzie się uczę, ile mam lat jak mam na imię i kto
to Ci chłopacy.
- I co mu powiedziałeś?
- A no że nazywam się Kevin Borzecki, uczę się w normalnej szkole
niedaleko twojej, mam lat prawie tyle co ty 
- To dobrze. Zostajecie tu na dłużej?
- No na jakieś 2-3 dni. 
- Co wy będziecie tu robić? ?
- A I jt masz cały dzień od rana wolne tylko na sparing masz przyjść.  
- Serio???!
- Tak. powiedział z uśmiechem na twarzy. 
- A gdzie chłopaki??
- Poszli do hotelu. 
- To o której po mnie jt przyjdziecie??
- Około 8:30 
- Spoko mam nadzieję że się wyrobie.  
- Musisz jak chcesz z nami gdzieś wyjść. 
- Nom xd
- Co tu masz na brzuchu? Zapytał troskliwie 
- Co?? A to. Siniak. 
- Oj biedna ty. 
- Bez przesady. Miałam większe siniaki. 
- To ja nawet takiego nie miałem jaki ty masz na biodrze. Po chwili
spojrzałam odruchowo na zegarek, była 21:54. 
- Omg, ja już musze iść. Krzyknełam. Pocałowałam go i pobiegłam do
klasy d po jutra już idź no szkołę zaraz zamykają. 
- No idę pa. Wysłał mi jeszcze slodkiego buziaka. Ale czułam że coś
mu leży na sercu. Pobiegłam niby do toalety żeby trener się nie
skapował. 
- Dagmara a ty jeszcze nie śpisz?
- Spałam ale byłam siku.   
- Już spać. 
- Wlazłam do klasy,  nie zapalajac światła doczołgałam się do łóżka
dziewczyny oczywiście zaczęły temat chłopaków. Jacy oni są maczo
silni i wgl. Nie słuchałam ich nagle poczułam wibracje telefon dzwonił.
Mama
- Haloo...
- HALO!!
- Mamo ci...
- A czemu?
- Bonie trener usłyszy a telefon podobno mu już oddałam.
- Dobrze....
- To co chcesz??
- Nie jt zadzwonię to pogadamy córciu. 
- Dobrze to branoc mamo.
- Dobranoc skarbie. Położyłam telefon patrzałam się w sufit i
zasnęłam.   

niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 14 
Rano się obudziłam w piżame co dostałam od mulata tylko czarnej a nie czerwonej. Zobaczyłam że leże obok Harrego i Nialla którzy byli pólnadzy w blondaska pokoju. Wstałam spojrzałam na zegarek była 12:03 poszłam szukać dziewczyn. Znalazłam je w salonie spały na kanapie. Już chciałam je obudzić gdy złapał mnie za rękę mulat. - Nie. Wyszeptał. - Czemu? Zapytałam sciszajac głos. - Po co je budzić pacz jak ładnie śpią. Poszliśmy do kuchni żeby nikogo nie obudzić. - To może ty mi wyjaśnisz co ja mam na sobie?? - Jak to co, piżamkę co Ci wczoraj dałem. No wiesz tamtą to używana więc tu masz nową. - Wiesz że nie o tym mówię. - No wgl nic nie pamiętasz. - No nie, pamiętam tylko że poszłam do kuchni wróciłam do salonu i dalej juz dziura. - To może lepiej że nie wiesz. Uśmiechnął się szyderczo. - Dobra a czemu spałam z Harrym i Niallem? - A to oni Ci dali takie wyzwanie że masz z nimi spać w jednym łóżku. - Boszz co ja jeszcze tej nocy robiłam? - W sumie to tanczylaś dla mnie w tym stroju, pocałowałaś Liama z językiem o co bylem zły, pokazalaś pośladki Harremu z czego był bardzo szczęśliwi a no i przyznam się też trochę podglądalem. Wytrzeszczyłam oczy nie wiedziałam o co najpierw zapytać. - Po 1 jak dla cb tańczyłam? Po 2 Liam serio z Liamem tym serdecznym naszym Liaśiem się lizałam? Po 3 i najważniejsze jak ja mogłam przy was się rozebrać. - A no widzisz, a nie wiedziałem że umiesz tak seksownie tańczyć. Siedziałem na krześle a ty takie wygibasy robilaś, a i ładne masz znamię na pośladku w kształcie serduszka. 

piątek, 22 lutego 2013

- Widzę ześ mojemu tyłkowi się przyglądał z uwagą. - Nawet Liam patrzył więc. - A i jeszcze jedno jak ja się w tym znalazłam. - Poszlas na górę się przebrać i wróciłaś w tym , później był taniec, buziak z Liamem no i szoł 4 literek. Mulat spojrzał na mnie z obawa że mnie nie powstrzymali. - Nie bój się, nie no koniec z piciem. - Nie no ja cięlubię bo podoba mi się twoje zachowanie w stanie nie trzeźwości. - Nie koniec z balowaniem. - Dlaczego? - Zapomniałam wam powiedzieć że jadę na obóz pojutrze. - Jadę z tobą. Mówiąc to poruszał smiesznie brawami. - Tak do walizki Cię spakóje. - No i gites. - Debilu to damski obóz. - Tym lepiej. - Zayn ja tam będę 2 tygodnie. Mulat zrobił smutną minę. - Nie smuć się, będę do was dzwonić. - A jaki to obóz? - Sportowy - ręczna. - No dobra a gdzie to jest? - W Białym Borze. - A to niedaleko. - Nom blisko jest , mógłbyś podać mi coś na ból głowy. Chłopak posłusznie podał tabletki i wodę. - A mógłbym Cię odwiedzić tam. - No w sumie tak tylko moje kumpele was napadną. Ale bbędzies musiał powiedzieć że jesteś moim bratem i wtedy będę miała cały dzień wolne. I będziemy mogli gdzieś wyjść. - To super przyjedziemy z chłopakami. - Ale nie na poczatku obozu tylko gdzieś w połowie. - No okej. - Wiesz co ja pójdę na górę przebiore się w jakieś twoje dresyc a ty w międzyczasie zrobisz jajecznice i jadę do domu. - Spoko to ja już robie :-) Poszłam na górę do pokoju bad boya przebrałam się przy śpiących chłopakach. Weszłam na dól czekał tam na mnie mulat , zrobił pachnacą jajecznice. Zjadłam z mulatem śniadanie i wsiedliśmy do samochodu. W samochodzie wyglupialiśmy się i wariowaliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce zaprośiłam mulata do środka. Przywitaliśmy się z Kevinem rodziców nie było lepiej dla mnie. Poszliśmy do mojego pokoju i zaczęłam się pakować. Chciałam ściągnąć walizę z wyskiej półki. Zayn stanął za mną a że jest wyższy odemnie i ściągnął ją i walną na łóżko. Gdy wyszłam z garderoby zobaczyłam że wlazł do walizki. - Patrz masz jeszcze miejsce na ciuchy. - Zasmiałam się. Złapał mnie za rękę i upadłam na niego. Leżeliśmy tak w walizce a on poważnym !tonem - Kocham Cię. Spojrzałam w te jego piękne oczy i zrozumiałam że też go kocham. Pocałowałam go namiętnie. - Uznam to za ja cb też. - Choć muszę się spakować. Wstałam i poszłam do garderoby. Zayn wlazł z walizki. Zaczęłam rzucać na łóżko rzeczy które mam spakować. - A Poco Ci tam stringi,? - A przecież tam będą dyskoteki jakiś siatkarzy czy koszykarzy spotkam. - Ja Ci dam koszykarzy. - Hehe. - Ty masz takie wielkie cycki? Zapytał przymierzajac biustonosz. - Głupolu haha. Tak to moje staniki. Gdy już spakowałam się poszłam na dól z mulatem coś się napić i przekąsić. Nagle zadzwonił telefon Zayna. Dzwonił Harry - No gdzie ty jesteś i Daga. Za spytał loczek. - U Dagi. - A możemy wpaść. - Mogą wpaść. - Oczywiście. - Mozecie tylko bez szaleństw. - To otwórzcie dzwi. Poszłam otworzyć a tam chłopaki z dziewczynami. Niall trzymał 3 pizze Harry filmy a Louis piwa. - Wchodzcie. - Musimy to uczcić Krzykneli. Nie wiedzialam o co chodzi. - No jesteścię razem z Zaynem. - A skąd wy to wiecie. - Ja im przyslalem sms. Powiedział mulat. - Dobra włączaicie film na plaźmie a ja zrobię popkorn. - Po co mamy przecież pizze i piwo. Powiedział Louis. - Dobra już do was idę. Usiadałam obok Zayna wtulilam się w jego klate i po połowie filmu usnełam.

sobota, 9 lutego 2013

Rozdział 13
Rano obudziłam się o 7:30 i miałam małego kaca. Poszłam do łaźienki umyłam się ogarnęłam, zrobiłam make-up i przebrałam piżame w czyste ciuchy. Weszłam na dól czekał tam Mati że sniadaniem.
- Hej śliczna;-)
- Hey.
- Jak tam noc.
- Dobrze.
- A może sok na kaca.
- Z chęcią. 
- Powiesz mi co się wczoraj stało.
- Pokłuciłam śię z Zaynem.
- Aham, na mnie możesz zawsze liczyc.
- A właśnie bardzo ci dziękuję że mogłam tu nocować.
- Niema sprawy.
- Wiesz do ja już będę lecieć. Dzięki jeszcze raz.
- Może Cię odprowadzić?
- Nie sama sobie poradzę. Dałam chłopakowi buziaka podziękowałam jeszcze raz wzięłam swoje rzeczy telefon i wyszłam. Poszłam do willi chłopaków po swoje klucze do samochodu. Dzwi otworzył mi Niall. Weszłam do willi. Niall zaczął mnie przytuliać.
- Wróciłaś!!!
- Niall ja zaraz wychodzę mów ciszej.
- Dlaczego?  Nie..!
Nagle z góry zbiegła całą reszta. Wszyscy zaczęli coś do mnie mówić ale ja ich nie sluchałam i szłam ma górę. Wzięłam klucze i już chciałam wyjsc ale w przejściu staną Louis. 
- Przepraszam chciałabym wyjsc.
- Najpierw wysłuchaj nas. Po chwili weszła Aga ubrana w piżame która dostałam na urodziny od Zayna.  Spojrzałam na niego i powiedziałam.
- Żeczywiście ona lepiej w niej wygląda, może sobie ją wziąć. Cudem przeszłam przez dzwi. Wsiadlam do samochodu i odjechałam. Podczas drogi łzy leciały mi po policzkach. Gdy już dojechałam do domu. Posiedziałam przez chwile w samochodzie żeby się ogarniać. Wyszłam z samochodu weszłam do domu pobiegłam na górę do domu. W moim pokoju był syf oczywiście suka go zrobiła.  Usiadlam na łóżku wsadzilam słuchawki do uszu i sluchałam muzyki a łzy wpływały mi po policzkach. Dobrze że nie było rodziców w domu. Pomyślałam żeby pogadać z Kevinem. On zawsze mi doradzał w chłopakach. Ale ja go słuchać nie chciałam byłam głupia.  Wstałam z łóżka i poszłam do jego pokój. Otworzył mi drzwi ja weszłam i usiadlam na łóżku. Podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Co się dzieję.  Zapytał troskliwie.
- Pamiętasz tego chłopaką mulata.
- No był tu u nas jak była ta afera z Tomem.
- No to dziś zobaczyłam go w łóżku z naszą kuzyneczką.
- A co?  Podobał Ci się.
- On chciał ze mną być ale ja nie byłam gotowa wiesz jak ja przeżywam te afery Toma.
- A skąd wiesz że on z nią coś robił w nocy.
- No ale spał z nią,  a i ona miała moją piżame która od niego dostałam taką sexy. Rozumiesz ona z nim spała i miała ją na sobie.
- A właśnie miałaś urodziny a ja Ci prezentu nie wreczylem. Braciszek wstal i podał mi pudełko. Była w nim sukienka i buty pasujące do niej. Wiedział że mi się ona podobała i jeszcze sam dobrał piękne buty.
- Dziękuję,  przytuliłaś go. 
- A wgl co u cb? Jak tam z Leną?
- A u mnie spoko a z Leną dobrze. Zaprosiłem ja dziś na romantyczną kolację w parku wiesz w tym miejscu co święci księżyc. Zdziwiło mnie że mi brat jest taki romantyczny.
- No to się ucieszy dobry z cb chłopak. Uśmiechnął śię był z siebie dumny.
- A co będziecie jeść??
- O kur.... Zapomniałem. Pomożesz mi ?
- Oczywiście choćmy bo jest mało czasu. Zebraliśmy się z łóżka i poszliśmy do kuchni. Przygotowalam z Kevina pomocą spaghetti z serem i sosem.
- To teraz możecie jeść z jednego talerza. Zasmiałam się.
- Bardzo śmieszne.
- Dobra spakuj to i już wychodz bo się spoźnisz. Chłopak szybko się spakował i wyszedł. Poszłam na górę wźiełam prezent od braciszka.  Przebrałam się w piękną czarną sukienkę i czarne buty. Przeglądałam  się w lustrze i nagle zadzwonił dzwonek. Zeszłam w pięknym stroju. Otworzyłam dzwi za drzwiami stali chłopaki. Wkurzyli mnie ale ich wpuscilam. 
- Wychodzisz gdzieś zapytał Liam.
- Nie.
- Dla kogo się tak odstawiłaś?  Zapytał Harry.
- A co podoba Ci się ?
- No wow.
- Uznam to jako komplement.
- I słusznie. 
- Chcecie coś do picia lub jedzenia?
- Ja poproszę powiedział Niall.
- Co was do mnie sprowadza? Zapytałam jakby się nic się nie stało. 
- No wiesz Zayn chcę się wytłumaczyć. Powiedział Lou.
- Zayn może mówić za siebie nie musicie go wyręczać.
- Dobra koniec, krzyknął Zayn.
- Nie unoś się. Powiedziałam. 
- Ja z nią nie spałem ona spała w salonie i przyszła do mnie.
- Zayn jak ja mam Ci w to uwierzyć. 
- Normalnie czy Cię kiedyś oklamalem?
- A żebyś się zdziwił.
- Co? Kiedy?
- Przespałeś śię z nimi. Krzyknełam że łzami w oczach.
- Z kim?
- Zakład pamiętasz. Mati mi powiedział. 
- Oszukiwalem, znam gościa od photoshopu a podwiazki kupiłem w babskim sklepie. 
- A czemu Aga spała w mojej piżamie. I u cb w łóżku. 
- Mówię Ci spała w salonie a piżame pewnie sobie wyciągał z twoich rzeczy. A w nocy przyszła do mnie do łóżka. Po tych słowach łzy mi płynęły po policzkach. Podszedł do mnie Zayn i przytulił mnie.
-Chodźcie tu do nas.Powiedziałam przez płacz. Wszyscy się do siebie przytulilismy.
- Wierzę,  wierzę wam.
-No to idziemy na pizze musimy to uczcić. Powiedział Niall.
- No to już wyłaźcie. Wsiedlismy do samochodem Liam prowadził.
- Ej chłopaki..
- Hmmm...
- A gdzie jest Aga?
- Niewiemy poszła jak była ta afera, dziś rano. Gdy dojechaliśmy na miejsce Niall wbiegł do pizzerni. Cieszył się jak dziecko. Gdy już usiedliśmy do stolika podszedł kelner, był to Tom. Zdziwiłam się zamówiliśmy 2 pizze. Nic się do mnie nie odezwał. Dół od sukienki był jak u baletnicy tylko czarny i ciężko było w niej siedzieć żeby nie było widać pupy ale jakoś sobie poradziłam. Po pizzerni poszliśmy do chłopaków. Zrobiliśmy imprezkę zaproślismy Pati Oliv i Roksi. A że piliśmy to zaczęłam świrować. Po drinkach graliśmy w rozbieraną butelkę. Było to trochę nie fer bo ja miałam sukienkę buty i bieliznę a oni spodnie bluzki i wgl dużo ciuchów.  Oczywiście mnie wylosował Zayn a że buty ściągnęłam przy wejściu do willi. Miałam tylko sukienkę. Wlazłam na stół i zaczęłam robić striptiz ale skończyłam w bieliźnie.
- Ejcie to nie fair bo ja miałam 1 ciuch. Ja z wami nie gram.
- No Daga przecież jest fajnie. Powiedział Harry patrzać mi na biustonosz. 
- Dla cb dla cb Harry, wstałam i poszłam do kuchni  wróciłam do salonu, powygłupialiśmy się jeszcze i film mi się urwał

czwartek, 7 lutego 2013


Rozdział 12
Obudziłam się bo zmarzłam była 5:32. Usiadałam na łóżku nie było
na nim kołdry ani mulata. Wstałam i poszłam do łazienki. Załatwiłam
swoje sprawy:-) i poszłam do kuchni. Byłam zdziwiona, że ktoś mi
zabrał kołdrę. Nic poszłam do lodówki po sok napisalam się. I
zauważyłam że w salonie leży moja zguba. Podeszłam i podniosłam ja z
kanapy, nagle ktoś złapał mnie za rękę.
- Aaaa...
- Cicho, powiedział nieznajomy. Nagle dotknęłam twarzy nieznajomego
poczułam zarost już wiedziałam że to Zayn. Ale udawałam że nie wiem
kto to.
- Co chcesz nieznajomy. ;-)
- Chce Cię zjeść.  I nagle wydobył się pod kołdry i usiadł na mnie.
Był to Niall zgłodniał i zabrał mi kołdrę żebym wstała bo nie mógł
mnie dobudzić.
- Niall chcesz żebym zawału dostała.
- Ale ja jestem taki głodny, i nie umiem robić tak dobrego papu jak ty.
Wstałam zrobiłam mu kanapki.
- Niall a gdzie jest Zayn? Blondasek wcinając kanapki pokazał znak że nie
wie. Nic wzięłam kołdrę i poszłam do pokoju mulata. Leżał w łóżku.

- Zayn, gdzie ty byłeś?
- Co, co? Udawał zaspanego. Ja bylem cały czas w łóżku. Spojrzałam na
niego morderczym wzrokiem i kazałam mówić prawdę.
- No dobra bylem u Louisa.
- Po co??
- Nie twoja sprawa.
- Jak tak to ja idę do Louisa. Pospiesznych krokiem przyszłam do Lou.
Otworzyłam drzwi zobaczyłam że Lou czyta mój pamiętnik.
- LOUIS TOMILSON!!! Co ty robisz z moim pamiętnikiem. Śmieszek
pośpiesznie schował go pod kołdrę.
- Co jaki pamiętnik? Ja nic nie wiem. Nagle staną w drzwiach Zayn.
Podbiegłam do łóżka Louisa wyskoczyłam na nie i zaczęłam podnosić
kołdrę. Musiałam Louisa pomacać trochę po nogach, nagle wyciągnęłam
pamiętnik i chciałam już wyjsc. Gdy mulat zagrodził mi drzwi.
- Przepraszam czy możesz się przesunąć.
- Nie nie mogę.
- Zayn no rusz się. Mulat stał dalej. Nagle zaczęłam go walić w klate
nic, po chwili uderzyłam go pamiętnikiem w krocze. Zawył i się schylił.
- Wybacz musiałam. Wlazłam mu na plecy i wyszłam z pokoju Louisa. Harry
patrzał na mnie jak właziłam na Zayna i krzyknął.
- JA TEZ TAK CHCE.
- Harry to lub tak z Pati, ja tak z tobą nie będę robiła.
- Ale Pati jest jakąś nieśmiała robiła to że mną tylko raz a ja chce
jak wy takie igraszki erotyczne.  Spojrzałam na niego z wytrzeszczem,
słyszałam jak Zayn się zaśmiał. Podeszłam do zboczucha i powiedziałam
mu idąc na dol.
- Harry , to nie są igraszki erotyczne, i ja z Zaynem tego nie robiłam.
- Ale on mowił że wy to zrobiliście nie raz. Nagle stanęłam i się nie
ruszyłam. Nagle wstąpił we mnie bulwers. Mulat wstał i pobiegl do
łazienki Loczka,  wiedział co go czeka.
- Mi nie uciekiniesz. Pobiegłam za kłamczuchem. Dobrze że u Harrego drzwi
śię nie domykały. Futrzak krzyknął
- Ale ostro...
- Zayn, nie bój się mnie.  Mówiłam wchodząc do łazienki.
Zobaczyłam że schował się pod prysznicem. Wychyliłam się i mulat
złapał mnie za rękę i oblał mnie woda.
-Zayn! Wyszłam spod prysznica mokra i usiadałam na łóżku Loczka.
Zobaczyłam na jego szawce nocnej pornosy nie zdziwiło mnie to,  a obok
tego żel Durex. Wstałam i wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki
zayna. Przebrałam się w ciuchy była już 7:30. Weszłam na dól z moim
pamiętnikiem usiadlam na fotelu i wyłączyłam piosenki na tele
wsadziłam słuchawki do uszu i zaczęłam pisać do pamiętnika. Miałam
gdzieś chłopaków i zaczęłam się pisaniem. Po 1,5 godziny pisania
przerwałam. Zrobiłam sobie śniadanie zjadłam je i poszłam do łazienki
Zayna. Była około 9:00 ogarnęłam się. Po chwili dostałam smsa od
Matiego. Nie miałam ochoty z nim gadać ale chciałam się więcej
dowiedzieć na temat Zayna. Zaprosił mnie do siebie. Powiedziałam
chłopakom że wychodzę i poszłam do siatkarza. Gdy do niego poszłam z
jego domu wybiegła z płaczem jakąś dziewczyna.  Przywitałam się z nim
i weszłam do środka. Odrazu zapytam
 - Co to za dziewczyna?
- A ta to moją była.
- Co ty jej zrobiłeś lub powiedziałeś?
- Nie nic tylko nie może przeboleć że już nie jesteśmy razem.
- A spoko.
- O czym chciałaś zemną porozmawiać?
- Wiesz co rozmawiałam z Zaynem. Gdy to powiedziałam chłopak skrzywił
się.  Chodzi o zakład i czy Zayn oszukiwał w nim czy nie.
- Wiesz co wydaje mi się że nie bo robiliśmy sobie zdjęcia z tymi
dziewczynami i on nie mógł oszukiwać a i jeszcze podwiązki  braliśmy
od dziewczyn. Po tych słowach zamarłam.
- Dzięki że jesteś że mną szczery.
- Proszę uśmiechnął się.
- To co będziemy robić?  Zapytałam pobudzająco.
- A na co masz ochotę?
- Nwm, może pogramy w karty  ?
- Dobry pomysł,  zaraz przyjdę. Chłopak pobiegł po karty do grania. Po
chwili przyniusł talie kart, piwo i przekąski.  Włączył VIVE i
zaczęliśmy grać. Pierwszą partię ja wygrałam a następną Mati.
Graliśmy, gadaliśmy i wygłupialiśmy się kilka godzin.  Gdy już
zjedliśmy wszystko ja wypilam 3 piwa zrobiło się ciemno. Poprosiłam
miesniaka żeby odprowadził mnie do willi chłopaków. Gdy już doszliśmy
do domu piwa zaczęły działać. Pożegnałam śię z Matim i weszłam do
posiadłości. Weszłam po cichu do pokoju Zayna wzięłam ciuchy i poszłam
ma dół. Przebrałam się wypiłam cole. I poszłam do pokoju mulata. Gdy
weszłam usłyszałam głos Agi. Pośpiesznie zapaliłam światło.
Zobaczyłam jak śpi w łóżku Zayna. Łzy zaczęły mi płynąć po
policzkach. Wzięłam torbę spakowałam  wszystkie rzeczy wszyscy w
między czasie się obudzili wyciągnęłam pamiętnik spod łba babajagi.
Zayn zaczął śię tłumaczyć wszyscy zaczęli mnie zatrzymywać ale ja
pośpiesznie wyszłam. Zadzwoniłam do Matiego i spytałam czy mogę u
niego nocować. Zgodził się. Gdy już byłam u niego zaczął wypytywać
co się stało ale ja nie chciałam z nim rozmawiać.  Pokazał mi pokój.
Podziękowałam mu umyłam śię wyłączyłam telefon i poszłam spać.

wtorek, 5 lutego 2013


Rozdział 11
Następniego dnia obudziłam się w ramionach miesniaka,  pośpiesznie
wzielam telefon była 11:34. Miałam 5 nie odebranych połączeń. 2 od
Zayna, 1 od Agi,1 od Liama i 1 od Nialla. Wstałam obudziłam spiocha
ogarnelam się zrobiłam i zjadłam śniadanie. Mati odprowadzil mnie do
willi chłopaków,  na pożegnanie dałam mu buziaka,  widziałam że
wszyscy patrzą przez okno. Weszłam jak gdyby nic. 
- GDZIE TY BYŁAŚ? ?!! Krzyknął mi w twarz Zayn. 
- U kolegi co mi oddał przysługę na plaży.  
- Po co byłaś u tego głupiego Mateusza. Zdziwiło mnie to że znał jego
imię,  ja mu nie mówiłam imienia Matiego. 
- A ty wgl skąd go znasz? 
- To był kiedyś mój przyjaciel. Przestał kłótnie i poszedl do kuchni
w której siedział Niall z widelcem w jednej ręce a w drugiej z nożem
walił o stół i krzyczał 
- Ja chce jeść,  ja chce jeść. .....,
- Niall już już Ci już ci robię. Co chcesz?
- Nalesnikiiiiiii. .
Po chwili usmazylam naleśniki dla wszystkich. Oczywiscie Niall zjadł 2/3
naleśników. 
- Biedactwo, nic Ci papu nie zrobili,  zwyrodnialce,  jedz sobie. 
- Daga mogę Cię prosić na stronę? Zapytał Zayn. Poszliśmy na górę
do łaźienki Loczka. 
- Tak?
- Gdzie byłaś całą noc i co robilaś?
- Byłam u Matiego. Którego znasz. 
- To był mój przyjaciel, on udowodził i zaliczał dziewczyny. I dlatego
się pytam czy nie zrobilaś głupstwa. 
-Nie nie spałam z nim, zadowolony?
- Tak, i to bardzo. Zaóważyłam że moje ciuchy, które były w domu
leżały na ziemi. Odrazu skumalam  że była tutaj Aga. 
- A ty się dobrze bawiłeś wczorajszej nocy? Zapytalam z głupim
uśmiechem.  
- A czemu pytasz?
- Bo widzę że Aga była u was, lub jest. 
- No dziś przyszła, siedzi w moim pokoju. A przeszkadza Ci to że tu
przychodzi. 
- Zayn, ty tego nie widzisz?
- Co??
- Podobasz jej się debilu. 
- Serio? Zrobił minę zainteresowanego. I się na mnie podejrzanie
popatrzył.  
- Co?
- Nie nic. Podszedł domie przytaknął mnie do ściany i chciał
pocałowałać,  powstrzymałam go. 
- No co? Zapytał z pretensją. 
- Napewno tego chcesz? Zapytalam. Spojrzał mi się głęboko w oczy i
powiedział 
- Oczywiście że tego chce. I pocałował mnie, bezodwzajemnienia. 
- Co jest zapytał po chwili. 
-Nie tylko. Po co mi tu na parę tygodni związek Przecież ty niedługo
wyjeżdzasz. 
- No fakt, ale to nie znaczy że nie możesz odwzajemnić moich
pocałunków. 
- Zayn, nie. Wyszłam z łaźienki poszłam do pokoju mulata. Przyłapałam
babejage na czytaniu mojego pamiętnika. 
- Co ty robisz!!!??!???
- Ja? Nic,  schowała go powrotem pod poduszkę.  Po chwilu w drzwiach
staną Zayn. 
- Hey, kotku podobała Ci się noc. Aga powiedziała do Zayna.  Wiedziala
że mnie to zaboil. Wzielam pamiętnik i wyszłam.  Zayn wybiegł za mną. 
- Daga!czekaj!?!
- Odczep się. Dogonił mnie przy wielkim dębie. Złapał przycisnoł do
pnia i zaczą całować. Teraz odwzajemnilam jego buziaka. 
- Co ty chcesz?  Zapytalam wdrapujac się na drzewo. Złapał mnie w pasie
i niusł do willi na ramieniu jak kawałek drewna. 
- ZAYN! !!!
- Co?
- No, postaw mnie na ziemi. 
- Nie teraz, musże Cię zanieś do willi. 
- Po co?
- Ona ci to sama wytłumaczy dlaczego sie do mnie tak odezwała.  Bo ja sam
nw. Nagle zaczęłam się wyrywać i walić rękami w jego plecy, później
w jego tyłek. 
- On, nie tak ostro. 
- Zayn!  Puścił bo się do cb nie odezwę i będę spala u Liama i będę
się mylą z Harrym. Chłopak zaśmiał sie i szedł dalej. 
Po chwilu klepnął mnie ww pośladek. 
- ZAYN!
- Sprawdzam czy żyjesz. 
- Żyje, kiedy mnie zostawisz bo krew mi do głowy napływa.  
- Już, postawił mnie przed wejściem do willi. Już się szykowałam
żeby uciec a on mnie znowu złapał i niusł na górę. 
- Zayn, proszę puścił mnie. Gdy wszedł do swojego pokoju nikogo tam nie
było, zamknął drzwi i rzucił mnie na wodne łóżko. Nagle spojrzał
się na mnie zboczony wzrokiem.
- Co? Co ty się tak na mnie patrzysz. Wstałam i ucieklam do łaźienki.
Stałam przygotowana ze szlaufrem od prysznica. 
- No chodź skarbie, hihi... Gdy wchodził zaczęłam go lać zimna wodą. 
- Aaaa... Tak się bawisz.Podszedł do mnie i zaczą manie lać wodą. 
- Aaaa.. Zayn. Latalam po łazience ale nie mogłam z niej wyjsc bo mulat
zamknął drzwi. Gdy już obydwoje byliśmy mokrzy  Zayn znowu mnie wziął
jak trupa i niusł na dwór, żebym nie robiła śladów. Poszedl na dwór
i już chciał mnie wrzucić zaskręciłam się wyskoczyłam z niego i
popchalam go do basenu. Wszystko było by dobrze gdyby nie złapał mnie za
nogę.  Gdy już byliśmy w wodzie wiedzialam że się źle czuje. Więc
wyszliśmy i wsiedlismy na lerzakach. 
- Daga?
- Tak?
- Czemu życie jest takie ciężkie? Zapytał zmartwioy mulat.   
- Chyba dlatego żeby nie było nudne. Powiedziałam mądrze :-) Nagle
przyszła zazdrosna Aga. Ubrała się w moje ciuchy i zaczęła szpanować.
- Co jest skarby?  Zapytala sie patrząc na mnie i Zayna. 
- A konwersumujemy na temat życia. Widziałam że był dumny że swojej
wypowiedzi.  
- Czemu jesteście mokrzy
- Bo byliśmy w basenie. Odpowiedziałam. 
- W ciuchach. 
- A cię tym dziwnego zapytał mulat. 
- A wgl jak już mówimy o ciuchach to czemu ty chodzisz w moich. Zapytalam
z pretensją. 
- Bo mi się podobały to sobie porzyczyłam. 
-Trzymaj telefon , dostałaś smś od jakiegoś Matiego. Wyrwałam jej
telefon i spojrzałam na Zayna. Miał błagający wzrok żebym mu oddała
telefon. Po chwili Aga odeszła i Zayn zaczą mnie gonić.  
- Zayn,  ale ja tylko zobaczę o co chodzi. 
- Nie, oddawaj telefon. 
- A wgl czemu wy się już nie przyjaźnicię.  Zapytalam uciekając. 
-Nie ważne. Nagle się zatrzymałam.  
- To ja mam Ci wszystko po mówić a ty mi już nie. Zrobiłam minę
wściekłej. I teraz mulat uciekał przedemną.  
- Zayn, stój.  Mulat z niechęcią staną. Podbiegłyśmy do niego
kazałam mu iść na górę do swojego pokoju. 
- Ja zaraz do cb przyjdę , powiedziałam ochoczo. Polecial do łaźienki
Harrego. Ogarnęłam się bo byłam całą mokra. Gdy się umyłam i
przebralam. Odgrywałam smś od Matiego. 
SMS:
- Jak tam? Co u cb słychać? Podobała się noc u mnie. 
Smś: 
- A spoko,  właśnie się  umyłam i ide gadać z Zaynem. A noc była
super.  Po wysłaniu sms poszłam do pokoju Zayna. Zobaczyłam tam
chłopaków w bokserskich siedzących na łóżku mulata. Wytrzeszczyłam
oczy i zaczęłam się śmiać. Pni spojrzeli się na mnie z
rozczarowaniem. 
- Co wy sobie pomyśleliście? Zapytałam  śmiejąc się. 
- My nic, udawal głupich. 
- Doba toy przyjdziemy innym razem i się dogadamy. Wychodząc spojrzałam
na Loczka który jebnął smaila i wyszedł.  
- Co oni tu robili pólnadzy ? Zapytałam z uśmiechem na twarzy. 
- Ja nwm, ja się przebrałem bo bylem mokry. A oni przyszli i zaczęli
coś gadać. Nie uwiezylam mu że o niczym nie wie. 
- Dobra musimy pogadać,  powiedziałam. 
- Już się boje, powiedział. Zayn. 
- Nie ma się czego nic Uśmiechnęłam się uroczo. 
Gdy już się dogadalam z Zaynem, wszystko mi wytłumaczył. Powiedział
że on już nie koleguje się z nim bo Mati się wkurczył  że Zayn już
nie trenuje tylko śpiewa z chłopakami. I Mati z nim się kiedyś 
zakładał kto przeleci więcej dziewczyn ten powiesi przegranego gacie na
wielkim dębie. Oczywiście Zayn oszukiwał a Mati niewiadomo.  Zakład
wygrał Zayn, ale nie wiedzał gacie kolegi. Dlatego mulat sie tak omnie
martwi. Chodź nie mam pewności czy mówi prawdę.  Gdy skorńczyliśmy
gadać połorzyłyśmy się do łóżka,włączyły MTV po chwili
zasnełam.  
Rozdział 10
Gdy odjechali, wzięłam telefon, masz nowa wiadomość, od Matiego. 
-I jak tam zdrówko?
Sms:
- Niezbyt, szwy ściągnięte,  ale jestem odwodnionia i musze odpoczywać
i dużo wody pić. 
Sms:
- Oj biedna ty. Jak mogę Cię pocieszyć. 
Sms:
- Nwm, możesz do moich kolegów willi przyjechać i mnie pocieszyć. :-)
Przemyślenie:No co przecież Zayn mnie zostawił. 
Sms: 
- Podaj ulice a przyjadę. Zdziwila  mnie ta wiadomość. Podałam
przystojniaków ulice i zaczęłam się ogarniać. Wkońcu  byłam w
dresach Zayna. Ubralam się w spodenki z dziurami, koszule białą z
ćwiekami na kołnierzyku. Ogarunęłam jeszcze włosy. Usłyszałam
dzwonek był to Mati. Czule mnie przywitał. Poszliśmy do salonu i
zaczęliśmy się lepiej poznawać. Gadalismy, wyglupialismy się i
żartowaliśmy. Dowiedziałam że Mati mieszka 6 domków dalej. Po pewnym
czasie przystojniak musiał iść bo miał trening siatki. Przy pożegnaniu
pocałował mnie w policzek i wyszedł.  Chwilę później przyjechali "
przyjaciele". Aga była zadowolona może coś między nią a Zaynem
zaiskrzyło.  Dobrze że zdążyłam posprzątać balagan jaki zrobiliśmy
z Matim. Później im powiem że tu był. Wszyscy wrócili głodni a w
lodówce pustka. 
- A ty gdzieś wychodzisz że się tak odstawiłaś? Zapytał zdziwiony
mulat. 
- A jeśli tak to co?
- Nie, nic myślałem że musisz odpoczywać. 
- Powinnam, ale już cały dzień gminije w tym domu musze gdzieś wyjść.
- Spoko. Wzięłam torbę z podszebmymi rzeczami , ubralam Vansy i
wyszłam. Nie wiedzialam gdzie mam iść. Poszłam w miejsce w którym
mogłam spokojnie pomyśleć. Czyli na wielki Dąb niedaleko plaży,  był
schowany za innymi drzewami i nikt nie zwracał na niego uwagi. Wlazlam na
wygodna gałąź,  wyłączyłam DNA-Little Mix i miałam wszystko w dupie.
Myślalam nad ostatnimi zdarzeniami.  I uświadomiłam sobie że wakacje
kończą się  za 3 tygodnie. Więc nie warto wywiązywać się z Zaynem bo
on będzie wyjeżdżał i będę cierpiała. Gdy zrobiło się ciemno
oczywiście ja jak to ja zdarlam sobie skórę na nodze o kore drzewa. Gdy
wróciłam do willi chłopaków,  zobaczyłam ich w salonie. Podbiegli do
mnie i zaczęli wypytywał co mam na udzie. Odpowiedziałam że mam kuku.
Nagle zaczęli się troszczyć.  Liam poleciał po wodę utleniona  i
zaczął mi przełamywać rane. 
- Przestań, daj to wzięłam butelkę z woda utleniona i poszłam na
górę. Przemylam rane łzy mi ciekły po policzkach bo strasznie piekła. 
- A gdzie wasza Agunia?
- Pojechała do cb do domu. 
- Jak to? Nie daliscie jej tu nocować? 
 - Nie proponowaliśmy jej tego. 
- Dlaczego?  Przecież to wasza koleżankia. Chłopaki nie wiedzieli o co
chodzi. 
-Wiecie co?  To boli jak zostawia się chora osobę a samemu idzie się
zabawić. I nagle zaczęły mi łzy lać się po policzkach. Pobiegłam
najszybciej jak moglam do pokoju i walłam się na łóżko Zayna.  Po
chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju. Nie widziała kto to bo
miałam twarz w poduszcze. Położył się za mną i mnie przytulił.  Po
chwili jego ręce powędrowały na moje pośladki.  Nagle wrócilam się
był to Zayn. 
-O ty odpierdzielasz? Zapytałam. 
- Pocieszam Cię i Się.  
- Ale śmieszne, zabieraj te ręce.  Posłusznie mnie puścił.
Położyłam się na plecy i patrzałam się na  sufit. Po chwili przyszli
chłopacy przeprośili mnie i był uścisk grupowy. Po pewnym czasie
zostawili mnie z napalonym mulatem. Gdy znowu lezelismy i gapilismy się na
sufit. Dostałam sms. Od Matiego
- Hej piękna,  może byś mnie odwiedziła? Po chwili wstałam ubralam
granatowe conversy,  powiedziałam chłopaką że wchodźe do gościa z
plaży. Zaynowi sie to  trochę nie  podobało. Gdy byłam pod pięknym
domem przystojniak czule mnie przywitał.  Weszłam do środka a tam
przygotowane wszystko na nocne oglądanie filmów. 
- Rozgość się ;-) powiedział. Ściągną buty i usiadlam na kanapie, 
Mati grzebał coś w kuchni. 
- I jak tam na treningu ? Zapytałam.  Po chwili przyszedl w brudnym
T-shorcie i przynniusł lody z polewą czekoladową.
-Widzę że walczyles z czekoladą. Hihi :-)
- Co? Spojrzał na swoją bluzkę.  
- Lepiej ja przebierz.  Po chwili ściągną ja pokazując swoją
umieśnioną klate. Zdziwili mnie że nie kremową się przy mnie
rozbierać. Choć widziałam go pół golego na plaży. Podal mi lódy i
kazal jeść.  Gdy juz zjedlismy zaproponował oglądanie filmu.  Zgodzilam
się,  włączył horror niewiem czemu wszyscy chłopacy wwłączają
horrory jak u nich jestem. Nie ważne.  Gdy były straszne sceny wtulilam
się w jego klate. Po filmie zglodnielismy więc zamówiliśmy coś do
jedzenia. Po chwili rozegrała się bitwa na pizze. Jakby to Niall widział
zatłukł by nas za zmarowanie jedzenia. Gdy już nie było czym rzuciac
Mati pokazał mi większą łazienkę dał mi czyste ciuchy i zostawił
żebym się umyła. Sam poszedł do mniejszej łaźienki.  Gdy się juz
ogarnęłam wyszłam z łaźienki i zaczęłam wołać przystojniaka.
Wyszedł z łaźienki w bokserkach. Rozbawilo mnie to bo z tyłu pisało "
Wiem że mnie pragniesz". Gdy się już ubrał wyglądlismy podobnie bo
miałam na sobie jego dresy. Spojrzałam na zegarek była 2:39. Mati kazal
mi spać u niego bo już jest późno i okolica nie jest bezpieczna.
Zgodzilam się niebiesko oki pokazał mi pokuj i kazal rozgościć  się.
Sam poszedł do pokoju o bok. Zapukał 
- Hej jak będziesz coś potrzebowała to mów. 
- Potrzebuje ciepla :-)
- Już do cb ide ;-)
- No masz tu koce i kołdry. 
- Ale ja nie umiem sama spać.  :-o
- To ja się położę na ziemi na materacu. Gdy już lezelismy na swoich
łóżkach. Zaczęliśmy gadać o chłopakach.  A zwłaszcza o Zaynie. 
- Co ty mnie tak wybudujesz o tego Zayna zapytałam. 
- Nie no chcem tylko wiedzieć. 
Skończyliśmy temat nudzilo nam się zaczęliśmy grać w skojarzenia po
ciemku. Dobra ja zaczynam powiedział przystojniak
- Babeczka,
Ja: słodka
Mati: Daga. Zaczęłam się śmiać chodź tu bo mi tu smutno na ziemi
powiedział. 
- To ty chodź do mnie, łóżko jest lepsze. Złapał wstał podniusl
kordłe i wysuną się pod nią jak wąż. Po chwili wyszedł górą i
zaczoł  gilgotać mnie aż nie mogłam oddychać. 
- Przestań przestań,  proszę haha. 
- Ale mi się podoba twój śmiech.  Po chwili przestał osioł mnie
ramieniem a ja położyłam mu sie na klacie i sluchałam jak mu bije
serce. Po chwili oczy zaczęły mi się  zamykać.  Poczułam pocałunek na
czole i zasnełam.