Wybaczcie mi ,ale mało czasu miałam na napisanie tego rozdziału :-)
P.S Komentarze są bardzo ważne dla mnie i czekam na więcej <3
Rano obudziłam się zdenerwowana wiedzialam że Zayn mi ufa i wie że mu to nagram. Wstałam zarobiłam sobię śniadanie i poszłam się umyć. Zadzwoniłam do tego dużego i się z nim umowiłam na dzisiaj o 14. Ogarnełam mieszkanie i robiłam sb coś na obiad żeby coś zjeść przed wyjazdem. Ćwiczyłam piosenkę chłopaków ale dobrze wiedzialam że nie potrafię śpiewać. Wybiła 14 trochę się bałam. Za 2 do 3 min przyjechał Duży. - Hey jestem Daga miło mi Cię poznać ;-) - No Siema Siema jestem Łukasz ale mówią mi Duży, mie również :-) - To jedziemy do studia? ? - No Oczywiście sprawdzimy te twoje głosisko. - Ale ostrzegam pieje jak kura. - Spokojnie o nic się nie martw. - Ale ty nie wiesz wgl jak ja śpiewam :x - Nie stresoj się taak :-P wyretuszujemy. - Uff dobra już spokój. - Hahahaha jesteś nie normalna. - No wiem mam nadzieję że mnie nie zatyka. - Już o nic się nie martw. - Dobra. Wyszliśmy z samochodu i poszliśmy do studia nagrań. Duży wszystkich mi przedstawił bałam się że coś nie pójdzie po mojej myśli. Po 10 min weszłam do dźwiękoszczelnego pomieszczenia i zaczęłam śpiewać z przerażeniem. - Daga uspokoj się uslyszałam przez głośnik. Wziełam pare oddechów i się rozluźniłam. Zaczęłam śpiewać po chwili zamknełam oczy i muzyka mnie sama poniosła. Po nagraniach sluchałam swoich wypocin. - Nie jest źle nie jesteś wyrobiona i tyle. - Ale pieje. - Nie piejesz tylko masz niski głos i musisz śpiewać nisko a jak w piosence jest wysoko to Ci się wydaje że piejesz. - Aha to o to chodzi. - Dobra tu masz oryginał a tu masz 2 kopie jakby co. - Dobra dobra dzięki wielkie. - Dobra Dżaga jedziemy. - No to chodźmy. Duży odwiózł mnie do domu było już po 16 podziękowałam mu i wróciłam do domowych zajęć. Zadzwoniłam do Gabrhiela żeby przyszedł na umowną naukę i pomógł nagrać film. Umowiłam się z nim na 17 a w między czasie ubralam się w coś stosownego do filmu czyli dżinsowe poszarpane spodenki białą bluzkę a z tyłu była przezroczysta rozpuściłam kręcone włosy i czekałam na Gabrhiela. Zjawił się za 10 min wytłumaczyłam mu o co chodzi a on się zgodził to nagrać. - mogę tanczyć w tym? ? - Oczywiście ale będzię Ci wygodnie? ? - No nie zbyt. - A o czym jest ta piosenka? ? - O nie poddawaniu się. - To może ubierz się w coś wygodnego. - No ubiore się w to co na treningi. - I pokażemy twoje niepowodzenia i jak wstajesz i się nie poddajesz. - No to będzię dobry pomysł. - Dobra to się idź przebież. - Ok za 5 min wracam. - Czekam :-P Po chwili wrócilam na salę i zaczęłam kręcić krótki filmik z Gabrielem. Po 1h nagraliśmy i zmontiowaliśmy niezły 33 sekundowy filmik - Dzięki Gabryś jesteś kochany. - Od czego ma się przyjaciół. - To zaczynamy próbę? - Dobra :-) Po 30 min skończyliśmy. - Świetnie tanczysz. - Dzięki ale nie umywam się do cb. - Tanczysz równo lub lepiej niż Ja. - Dobra ważne że się nie zbłaźnimy na tym weselu. - Chodź coś zyjemy na kolacje :-P - No jestem trochę głodny. Po kolacji piliśmy piwka. - To będziesz spał tu na kanapie lub na materacu u mnie w pokoju. - To będę spał tu :-) nie rób sobię kłopotów. - Spoko zaraz Co tu pościel przyniosę. - Ok. Zascielilam Gabrielowi łóżko i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Zayna. - Pippp,,,pippp,..., - Nie odbiera pewnie jest zajęty. Nic, poszłam się myć. Wykąpana poszłam się ubrać w ulubione bokserki i koszulkę Zayna z napisem "I'm horny" i zmierzałam już do kuchni gdy uslyszałam coś dziwnego wbieglam do salonu z kijem do bejzbola który wisiał na korytarzu. Patrzę a Gabryś leży na ziemi pobiegłam do niego. - Gabrhiel, nic Ci nie jest? Halo ! - Nie tylko spadłem z łóżka i uderzyłem się w kolano i tak sobię leżę żeby przeczekać ból. - Chodź pomoge Ci, daj rękę oprzyj się o moje ramię a drugą odepchnij się od ziemi, siadaj. - To nic takiego idz już spać. - No chyba głupi jesteś, przecież ty krwawisz. Czekaj Ja lecę po apteczkę. - A po co Ci ten kij!?? - Bo myślałam ze to włamywacz :-) - aaaa... - Dobra siedz tu spokojnie. Po chwili wrócilam z apteczką - Pokaż to kolano , golisz nogi? ? - Nieee a co? ? - Bo nie masz włosów na nogach jak chłopak. - No mam wołosy patrz. - Ale włosy. - No i co z tą nogą? ? - Masz szczęście. - Co?? - To tylko drśnięcie. - To dobrze. - Będzię szczypać. - Spoko wytrzymam. Nachylilam się nad kolanem tego gapy a on odgarnął moje włosy z karku i przyglądał się mojemu tatuażu. - Co ty robisz??! - Patrzę na twój tatuaż. - Dobra pójść mnie, już opatrzyłam Ci tę nogę. - Dzięki wielkie. - Proszę, tylko jak ty będzięsz tańczył na tym weselu? - Do wesela się zagoi. - Hahahaha, dobra Ja idę do kuchni chcesz coś? ? - Możesz mi przynieść sok. - Spoko. Wróciłam do salonu podałam szklankę, i zaczełam z nim rozmawiać.