Rozdział 13
Rano obudziłam się o 7:30 i miałam małego kaca. Poszłam do łaźienki umyłam się ogarnęłam, zrobiłam make-up i przebrałam piżame w czyste ciuchy. Weszłam na dól czekał tam Mati że sniadaniem.
- Hej śliczna;-)
- Hey.
- Jak tam noc.
- Dobrze.
- A może sok na kaca.
- Z chęcią.
- Powiesz mi co się wczoraj stało.
- Pokłuciłam śię z Zaynem.
- Aham, na mnie możesz zawsze liczyc.
- A właśnie bardzo ci dziękuję że mogłam tu nocować.
- Niema sprawy.
- Wiesz do ja już będę lecieć. Dzięki jeszcze raz.
- Może Cię odprowadzić?
- Nie sama sobie poradzę. Dałam chłopakowi buziaka podziękowałam jeszcze raz wzięłam swoje rzeczy telefon i wyszłam. Poszłam do willi chłopaków po swoje klucze do samochodu. Dzwi otworzył mi Niall. Weszłam do willi. Niall zaczął mnie przytuliać.
- Wróciłaś!!!
- Niall ja zaraz wychodzę mów ciszej.
- Dlaczego? Nie..!
Nagle z góry zbiegła całą reszta. Wszyscy zaczęli coś do mnie mówić ale ja ich nie sluchałam i szłam ma górę. Wzięłam klucze i już chciałam wyjsc ale w przejściu staną Louis.
- Przepraszam chciałabym wyjsc.
- Najpierw wysłuchaj nas. Po chwili weszła Aga ubrana w piżame która dostałam na urodziny od Zayna. Spojrzałam na niego i powiedziałam.
- Żeczywiście ona lepiej w niej wygląda, może sobie ją wziąć. Cudem przeszłam przez dzwi. Wsiadlam do samochodu i odjechałam. Podczas drogi łzy leciały mi po policzkach. Gdy już dojechałam do domu. Posiedziałam przez chwile w samochodzie żeby się ogarniać. Wyszłam z samochodu weszłam do domu pobiegłam na górę do domu. W moim pokoju był syf oczywiście suka go zrobiła. Usiadlam na łóżku wsadzilam słuchawki do uszu i sluchałam muzyki a łzy wpływały mi po policzkach. Dobrze że nie było rodziców w domu. Pomyślałam żeby pogadać z Kevinem. On zawsze mi doradzał w chłopakach. Ale ja go słuchać nie chciałam byłam głupia. Wstałam z łóżka i poszłam do jego pokój. Otworzył mi drzwi ja weszłam i usiadlam na łóżku. Podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Co się dzieję. Zapytał troskliwie.
- Pamiętasz tego chłopaką mulata.
- No był tu u nas jak była ta afera z Tomem.
- No to dziś zobaczyłam go w łóżku z naszą kuzyneczką.
- A co? Podobał Ci się.
- On chciał ze mną być ale ja nie byłam gotowa wiesz jak ja przeżywam te afery Toma.
- A skąd wiesz że on z nią coś robił w nocy.
- No ale spał z nią, a i ona miała moją piżame która od niego dostałam taką sexy. Rozumiesz ona z nim spała i miała ją na sobie.
- A właśnie miałaś urodziny a ja Ci prezentu nie wreczylem. Braciszek wstal i podał mi pudełko. Była w nim sukienka i buty pasujące do niej. Wiedział że mi się ona podobała i jeszcze sam dobrał piękne buty.
- Dziękuję, przytuliłaś go.
- A wgl co u cb? Jak tam z Leną?
- A u mnie spoko a z Leną dobrze. Zaprosiłem ja dziś na romantyczną kolację w parku wiesz w tym miejscu co święci księżyc. Zdziwiło mnie że mi brat jest taki romantyczny.
- No to się ucieszy dobry z cb chłopak. Uśmiechnął śię był z siebie dumny.
- A co będziecie jeść??
- O kur.... Zapomniałem. Pomożesz mi ?
- Oczywiście choćmy bo jest mało czasu. Zebraliśmy się z łóżka i poszliśmy do kuchni. Przygotowalam z Kevina pomocą spaghetti z serem i sosem.
- To teraz możecie jeść z jednego talerza. Zasmiałam się.
- Bardzo śmieszne.
- Dobra spakuj to i już wychodz bo się spoźnisz. Chłopak szybko się spakował i wyszedł. Poszłam na górę wźiełam prezent od braciszka. Przebrałam się w piękną czarną sukienkę i czarne buty. Przeglądałam się w lustrze i nagle zadzwonił dzwonek. Zeszłam w pięknym stroju. Otworzyłam dzwi za drzwiami stali chłopaki. Wkurzyli mnie ale ich wpuscilam.
- Wychodzisz gdzieś zapytał Liam.
- Nie.
- Dla kogo się tak odstawiłaś? Zapytał Harry.
- A co podoba Ci się ?
- No wow.
- Uznam to jako komplement.
- I słusznie.
- Chcecie coś do picia lub jedzenia?
- Ja poproszę powiedział Niall.
- Co was do mnie sprowadza? Zapytałam jakby się nic się nie stało.
- No wiesz Zayn chcę się wytłumaczyć. Powiedział Lou.
- Zayn może mówić za siebie nie musicie go wyręczać.
- Dobra koniec, krzyknął Zayn.
- Nie unoś się. Powiedziałam.
- Ja z nią nie spałem ona spała w salonie i przyszła do mnie.
- Zayn jak ja mam Ci w to uwierzyć.
- Normalnie czy Cię kiedyś oklamalem?
- A żebyś się zdziwił.
- Co? Kiedy?
- Przespałeś śię z nimi. Krzyknełam że łzami w oczach.
- Z kim?
- Zakład pamiętasz. Mati mi powiedział.
- Oszukiwalem, znam gościa od photoshopu a podwiazki kupiłem w babskim sklepie.
- A czemu Aga spała w mojej piżamie. I u cb w łóżku.
- Mówię Ci spała w salonie a piżame pewnie sobie wyciągał z twoich rzeczy. A w nocy przyszła do mnie do łóżka. Po tych słowach łzy mi płynęły po policzkach. Podszedł do mnie Zayn i przytulił mnie.
-Chodźcie tu do nas.Powiedziałam przez płacz. Wszyscy się do siebie przytulilismy.
- Wierzę, wierzę wam.
-No to idziemy na pizze musimy to uczcić. Powiedział Niall.
- No to już wyłaźcie. Wsiedlismy do samochodem Liam prowadził.
- Ej chłopaki..
- Hmmm...
- A gdzie jest Aga?
- Niewiemy poszła jak była ta afera, dziś rano. Gdy dojechaliśmy na miejsce Niall wbiegł do pizzerni. Cieszył się jak dziecko. Gdy już usiedliśmy do stolika podszedł kelner, był to Tom. Zdziwiłam się zamówiliśmy 2 pizze. Nic się do mnie nie odezwał. Dół od sukienki był jak u baletnicy tylko czarny i ciężko było w niej siedzieć żeby nie było widać pupy ale jakoś sobie poradziłam. Po pizzerni poszliśmy do chłopaków. Zrobiliśmy imprezkę zaproślismy Pati Oliv i Roksi. A że piliśmy to zaczęłam świrować. Po drinkach graliśmy w rozbieraną butelkę. Było to trochę nie fer bo ja miałam sukienkę buty i bieliznę a oni spodnie bluzki i wgl dużo ciuchów. Oczywiście mnie wylosował Zayn a że buty ściągnęłam przy wejściu do willi. Miałam tylko sukienkę. Wlazłam na stół i zaczęłam robić striptiz ale skończyłam w bieliźnie.
- Ejcie to nie fair bo ja miałam 1 ciuch. Ja z wami nie gram.
- No Daga przecież jest fajnie. Powiedział Harry patrzać mi na biustonosz.
- Dla cb dla cb Harry, wstałam i poszłam do kuchni wróciłam do salonu, powygłupialiśmy się jeszcze i film mi się urwał
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 9 lutego 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
sUUPER KIEDY BĘDZIE NASTĘPNY RODZIAŁ JUŻNIE MOGE SIĘ DOCZEKAĆ :)
OdpowiedzUsuńKiedy następny xD błagam nie wytrzymam:)
OdpowiedzUsuń