Skończyliśmy temat zaręczyn i poszliśmy do salonu. Zostawiłam chłopaków samych na 5 minut i pobiegłam po laptopa. Gdy wrócilam już nie było ich w salonie. Zostawiłam laptop na stoliku i zaczęłam poszukiwanie tych 5 idiotów. Nagle usłyszałam że gra muzyka. Szybko pobiegłam na salę. Gdy już ich znalazłam zaczęłam się śmiać, ubrali się w moją sportową bieliznę. Ale Harry i Zayn przegieli ubrali ją na gołe ciało. - Chodźcie tu głupole. Zaraz będziemy gadać z dziewczynami przez Skajpaja. Wyszlismy z sali chłopaki poszli się ubrać, a ja w między czasie komunikowałam się z dziewczynami. Odrazu zaczełam temat zaręczyn. - No pokaż ten pierścionek. :-) - Patrz jaki sliczny. - Żeczywiście. I co było romantycznie? Denerwował się? - No, było romantycznie, nie mógł wymówić słowa, był taki słodki. - O ja ale masz fajnie ja też tak bym chciała. - A gdzie te nasze wariaty ? - Właśnie co oni tak długo idą. Czekaj sprawdze, ale bądzcie cicho. Otworzyłam drzwi od korytarza. I nagle pod stopy upadało 5 głupoli. - A na co wy czekajcie. - My tylko sprawdziliśmy, drzwi. - O dopiero teraz się dowiedziałam że robi to się uszami, pewnie jakaś niezawodna technika. - No a jak, odezwał się Niall. - A dlaczego wy nie gadacie nigdy o sexie z nami?? Podejrzliwie pytał się oczywiście Harry. - Bo jakoś nie ma się co chwalić. Zayn spojrzał na mnie wzrokiem napalonego byka. - Dobra dziewczyny czekają. Chodźcie. Po długiej rozmowie z dziewczynami. Postanowiliśmy gdzieś się przejść. Poszliśmy do podobno najlepszej pizzerni. Po nażarciu się wybraliśmy się do kina na jakiś horror. Po fajnie spędzonym dniu chciałam wracać do domu ale chłopaki zapraszali mnie do siebie więc się zgodziłam. Na miejscu weszliśmy odrazu do salonu. Chłopaki odrazu piwko. - Daga masz mówił Harry. - Nie dzięki jt do pracy. - Ale tylko jedno, no proszę. - Nie, harry wy jt nie musicie nic robić ja jednak mam sporo zajęć więc ja już wracam do siebie. - No nie, no zostań mówił pretensyjnie Zayn. - Nie już późno wracam do domu. Każdemu z nich dałam buziaka w czoło i już miałam wychodzić, ale Zayn mnie zatrzymał. - Czekaj odwiozę cię. - No dobra, jakoś nie mam ochoty jeździć autobusami o tej porze. - No dobra to chodź jedziemy. Po drodze rozmawiałam trochę z Zaynem o zaręczynach z Roxi i o moim zawodzie. - Nie wiedziałem że lubisz tańczyć. - Widzisz, ja całe życie lubiałam tańczyć. - No, widać. - Weź wjedz do garażu nie będziesz sam wracał o tej porze do domu. Zauważyłam że spodobał mu się ten pomysł. Gdy już dojechaliśmy otwierałam drzwi. Zayn zaszedł mnie od tyłu i zaczął ściskać. - Zayn, czekaj muszę otworzyć drzwi. - No daj mi trochę Cię poprzytulać. - Zaraz mnie pomacasz, przecież wiem że o to Ci chodzi. Ale daj mi otworzyć drzwi. - No to otwieraj, bo już nie mogę się doczekać. Po odtworzeniu drzwi, Zayn się rzucił na mnie i zaczął mnie rozbierać. Szliśmy caując się i rozbierając nawzajem. Cieszyłam się że stracę cnotę właśnie z nim ale obawiałam się że mnie znowu zdradzi. - Zayn, czekaj. - Później mi powiesz. - Zayn, ja nie mogę. - Miesiączkę masz. - Nie, ja się boję że ty mnie znowu zdradzisz. - Ja nigdy w życiu ciebie już nie zdradzę chyba że Harry mnie w nocy zgwałci. - Hhaha..Ale ja mówię serio nie zrobisz mi tego poraz kolejny ? - Nie nie zrobię obiecuję. - Ale bądz delikatny. - Obiecuje. Znowu te spojrzenie napalonego byka. Po świetnej zabawie poszliśmy spać.
Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 25 czerwca 2013
niedziela, 16 czerwca 2013
Rozdział 24
sobota, 8 czerwca 2013
Rozdział 23
Wrócilam do sprzątania kuchni, poskładałam wszystkie naczynia itp. Itd. Wzięłam swoje walizy do swojego cudownego pokoju, i zaczęłam się rozpakowywać. Otworzyłam wielką szafę, byłam trochę zawiedziona bo wcześniej miałam własną garderobę ale nic. Wyciągałam rzeczy z walizki i poskładałam na półkę, nagle poczułam klamkę w głębi szafy. Przesunełam ciuchy które wisialy na wieszakach, pociągnęłam za klamkę otworzyłam tajemnicze dzwi i zobaczyłam ogromną garderobę, z 1000 ciuchów. Zobaczyłam obok siebie guzik przysnełam go i ze ściany wyszła szklana szafa a w niej buty *O* myślalam że mi się to śni. Zamknęłam oczy i po chwili otworzyłam, to nie był sen. Wziełam prezenty od Zayna i ustawilam na honorowych miejscach. Ściągnęłam swoje wszystkie walizy do garderoby i zaczęłam wszystko układać. Po jakiejś 2h pracy skończyłam. Zamknęłam szafo-garderobę. I poszłam na dół, wziełam torebkę z portfelem i damskimi rzeczami oczywiście nie zapomniałam kluczy od mojego samochodu. Zamknęłam dom i poszłam do garażu otworzyłam go a tam uajrzałam czarne nowe BMW. :-o Nic wsiadłam był w nim piękny zapach nowości. Odjechałam z pod domu i pojechałam na zakupy, bo nie mam nic w domu do jedzenia ani do mycia. Szukałam sklepu jakieś 30min znalazłam. I zaczęłam robić zakupy, takie bzdety, jak kosmetyki później poszłam do warzywniaka nakupowałowałam z 20 kg zarcia wrzuciłam wszystko do bagażnika i pojechałam w stronę domu. Gdy już byłam pod domem zaczęłam przenosić zakupy do domu, samochod odstawilam do garażu i poszłam na górę. Zobaczyłam jakieś dzwi jeszcze niee widzialam go... Złapałam za klamkę otworzyłam dzwi i ujrzajrzałam średnią salę taneczną zpadł mi dech w piersiach. Zamknęłam dzwi i poszłam rozpakować zakupy i zaczęłam robić kolację *mniam*. Po kolacji poszłam do mojej sali i zaczęłam trenować była około 19. Wyłączyłam muzykę i zaczęłam trenować najpierw rozciąganie później ćw i taniec. Zaczęłam już tańczyć i ćwiczyć jakoś mi nie wychodziło ale się nie poddawałam ćwiczyłam dalej jakoś czas mi szybko minął i byla juz 23. Zebrałamsię i poszłam się umyć siedzialam w wannie jakieś 30min przebrałam się w piżame od Zayna i na to szlafroczek i poszłam do salonu wyłączyłam TV i zaczęłam oglądać coś nudnego. Nagle zadzwonił tele to Harry. - Tak? - DAGA.HEY - Część. - Mam bardzo ważne pytanie wziełaś moj prezent ten co na urodziny Ci ofiarowałem. - Hmm... No oczywiście już go wypróbowałam. - I co dobry? - Świetny wiesz. Głupolu ty. - A i Zayn coś chce jeszcze od cb. Daje Ci go. - Słyszałem że mnie zdradzasz z kimś. - Hahahahahahahahahahahah... Z wibratorem od Harrego. - To zemna nie a z wibratorem tak? - On ma uczucia i nazywa się Zenek. - Dobrze zapamiętam to sobie. - Hahahahahahahahahahahah... Też Cię Kocham, muszę lecieć byeeeeeeeeeeeeee. Buziole. - No dobra Paaa szkarbie. :-* Po tej rozmowie poszłam do sypialni i walnełam się na wodne łóżko i zasnełam.