Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 20

Rano obudził mnie budzik była 5:40. Czas wstawać zwlekłam się z łóżka poszłam do lazienki i się umyłam. Później zajrzałam do garderoby ubrałam się w wygodne ciuchy i zeszłam na dół. Zjadłam porządne śniadanie z rodzicami i braciszkiem. Wróciłam na górę żeby się pomalować i posprawzdać czy wszystko wzięłam. Po umalowaniu  zauważyłam liscik na mojej nocnej szawce. Wziełam go do ręki i zaczęłam czytać.
Liscik:
- Też cb Kocham twój Zayn.
Ps. Zawsze będę cb kochał zobacz co masz pod łóżkiem.
Gdy to przeczytałam łzy zaczęły mi lecieć po policzkach.
Wyciągnęłam pudełko spod łóżka była w nim sukienka buty i torebka.
Boszz jaka piękna *.*
Szybko wzielam pudło że sobą poszłam szybko na dól spakowałam przeznet i zapytałam Kevina czy możemy jechać.  Nie był zadowolony ale go bardzo poprosiłam.  Szybko wszystko spakowalismy do auta sprawdziłam wszystko wziełam. Pożegnałam się z rodzicami i pojechałam z Kevinem na lotnisko. Podczas drogi zadzwoniłam do bad boya żeby był o 6:30 pod lotniskiem. Podczas drogi strasznie się stresowalam i zaczęłam gadać z Kevinem.  Gdy byliśmy na miejscu wybiegłam z samochodu i pobiegłam do mulata. Wyskoczyłam mu na ręce i zaczęłam ściskać , po chwili zaczeliśmy się czule całować. Po chwili kazałam mu mnie puścić pobiegłam do chłopaków a oni otoczyli mnie i scisneli. Później pobiegłam do dzieffczyn oczywiście zaczęłyśmy ryczeć bez powodu. KOCHAM WAS! Krzyknełam przed wejściem na lotnisko. Przypomnialam sobie o walizkach. Kevin i Zayn już je nieśli,  moi kochani. Była już 7 odlot był o 8. Strasznie sie bałam pożegnałam się z wszystkimi jeszcze raz a z Zaynem  się calowalismy chyba ze 2 min. Przeszłam kontrolę i poszłam czekać ma lot. Musiałam wyłączyć tele ._.  Ale t po nic zaraz jest samolot. Wstałam i poszłam do wejścia gdy już się uświadomiłam na miejscu przedemna siedziały *crazy nastki* Miałam na nie wyjebane  wyłączyłam mp4 i sluchałam.  Bibera - lolly  , kocham tą piosenkę. Starałam się o niczym nie myśleć, ale nie mogłam przestać myśleć o porąbana rodzince. Po 5 minutach dziunie zaczęły mnie mierzyć wzrokiem wkurwilo mnie to. 
- Czy coś wam nie pasuje?
- Czemu ubierasz się jak bezguście?
- Hahahaha. ..... * w głowie myśl porozpierdalam ten samolot* ja wolę do samolotu ubrać siě wygodnie a hak ci coś nie pasuje proszę wyjdź. 
- Ale wygladacie jakby cb na nic nie było stać * gdy do wystawiała zauważyłam że ma paznokcie z 1D* gadałaś coś tam dalej.
- Lubisz 1D??
- Ja lubię!  Ja i ich kocham a najbardziej Zayna.
- Popatrzalam na nią i zaczęłam się śmiać.
- Z czego się śmieje pusta idiotko?
A ja dalej nie mogłam się przestać śmiać. Wstałam i poszłam do WC bo nie mogłam że śmiechu. Oddychałam spokojnie gdy już poszłam do siebie wyszłam z kabiny i poszłam usiąść na swoje miejsce. Zauważyłam że PICZE grzebią mi w torbie. Podeszłam do nich.
- Ykhymmm......
- Tak?
- Mam pytanko co wy odpierdalacie? ???? :-o
- My? Nic.
- Kurwa jak to nic przecięcie mi w torbie. 
- Bo potrzebujemy podpaski  a nikt nie ma. Masz może?
- 1.... 2.....3...... Masz i zejdzcie mi z oczu. * pozwala mnie głupota innych* Usiadlam i chciałam w spokuj przetrwać ten lot. Ale nie one musiały się wtrącać.
- Dlaczego siě tak smialaś?
- Bo wiem że Zayn by cb nie chciał.
- JAK TO!! Skąd ty to możesz wiedzieć? Cb by nie chciał ty bezgusciu ja o sb dbam a ty co blada jak ściana.
- Kończę konwersacje na ten temat. 
- Hmmm??
- Konersacja to rozmowa bo widzę że nie wiesz.
- Wiedzialam co to znaczy wiesz. 
- Dobra skoncz. Podeszłam do wolnego siedzenia koło przystojnego chlopaka i zapytałam czy to miejsce jest wolne. Odpowiedział że tak i zrobił mi więcej miejsca. Dziunie siedziały i wgapialy się we mnie. Nagle przystojny chłopak zapytał mnie.
- To twoje koleżanki?
Zasmiałam się cicho i powiedziałam.
- Nie, a co podobają Ci się?
Chłopak usmiechnął się i odpowiedział.
- Nie w podaniach lekkich obyczajów nie gustuje. Uśmiechnęłam się.
- Popieram i wgl jestę Daga miło mi ^.^
- Ja jestem Gabriel mi również ;-)
- Po co Lbisz do Londynu zapytałam wscibsko.
- Będę tam studiował. 
- Ja też lecę na studia., ja będę studiowała prawo a ty?
- Ja też,  może się jeszcze spotkamy.
- No mam nadzieję :-) Fajne masz te tunele >.> Bolało?
- Na początku było nie miłe uczucie , ale teraz jest ok.
- Aham.... Ja sobie zrobię chyba tunele takie nieduże. A masz tatuaż?
- Jeszcze nie jt właśnie idę zrobić.;-)
- Ja mam :-P A jaki robisz?
- Chcialłem na karku *forever love *
- Ja mam taki :-o
- Pokaż :-o
Podniosłam włosy i Popatrzalam Gabrysiowi kark.
- No żeczywiście,  to będziemy mieli takie same ^.^
- Nom.
Podeszła do nas hostessa i powiedziała bardzo miłym głosem. 
- Proszę zapiąć pasy lądujemy. Trochę się wystraszyłam złapałam za rękę Gabrhiela i nie puszczalam.

Komentować komentować jesteścię kochani mamy ponad 1500 wyświetleń.

sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział 19


Rozdział 19
Gdy już byłam pod Dębem zauważyłam że Zayn stoi pod nim. 
- Chodźmy do mnie pogadamy w spokoju. 
- To jedź że mną moim samochodem. 
- Okey. Jechaliśmy samochodem i zaczęliśmy temat wyjazdów. Przyznałam
się Zaynowi i obgadałyśmy że będziemy przyjaciółmi. Bolało mnie to
i wiedziałam że go też ale takie jest życie.  Wchodząc do willi
chłopaki rzucili się na mnie i leżeliśmy na ziemi.  
- Dobra ja musze z wami  pogadać z Zaynem już obgadałam wszystko. 
- Co się stało? Zapytał pytajaco Niall.  
I po tym pytaniu zaczęliśmy gadać o moim wyjeździe. Robiło się już
późno więc zaczęłam się ubierać i już chciałam wychodzić gdy
nagle Zayn wyszedł za mną za drzwi. I przed wejściem do willi
pocałował mnie namiętnie. Zdziwiłam się jak nigdy ale odwdzięczyłam
pocałunek. Mulat wyjaśniał że to taki pocałunek na pożegnanie naszej
miłości  u musiał to zrobić bo niewie kiedy się spotkamy. Podeszłam
do samochodu i pomachałam mu. Wsiadłam i odjechałam,  podczas drogi
myślalam o moim byłym ukochanym. Gdy byłam pod domem szybko poszłam do
swojej lazienki i zaczęłam się myć. Przebrałam się w piżamkę
podlaczylam tele żeby się ladowal nastawiłam budzik i poszłam spać. Nie
mogłam zasnąć ale jakoś mi się to udało, przebudziłam się i
zauważyłam kogoś szczupłego i wysokiego uznałam że to Kevin który
mnie przykrywa. Wstałam i dałam mu buziaka i powiedziałam Kocham Cię i
położyłam się dalej spać. 




Króciutki ale jest , bardzo dziękuje za komentarze. :D

piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 18


18 Rozdział 
Obudziłam się o 9:30 wstałam wyszłam na balkon była piękna pogoda.
Powoli zeszłam na dól i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanko i
poszłam do salonu. Wyłączyłam TV i zaczęłam jeść. Na chwilę
zapomniałam o Zaynie.  Zdziwiło mnie to że nikogo nie ma w domu. Po
śniadaniu jakoś się umyłam wystroiłam i zadzwoniłam do dziewczyn i
pojechałyśmy nad morze trochę sie poopalać. Walnęłam się na ręcznik
dziewczyny mnie wysmarowały wsadziłam słuchawki do uszu i słuchałam
muzy z zamkniętymi oczami.  Po chwili podszedł do mnie jakiś chłopak,
był to Loius. 
- Jak ty się opalacz z tym gipsem. :-o
- Normalnie Uśmiechnęłam się do niego.  
- Aham. 
- A co ty tu robisz? Zapytałam że zdziwieniem.  
- No chcieliśmy ostatnie dni wakacji wygrzałc się porządnie na słońcu. 

- A gdzie chłopaki? 
- O tam idą. Możemy się do was przysiąść zapytał słodko Niall. 
Dziewczyny błagającym na mnie patrzały. 
- No dobra zgodziłam się.  Było trochę niezręcznie bo dziewczyny
przygarnęły swoje przygłupy a Zayn nie miał  do kogo iść więc
położył koło mnie swój ręcznik i się walnoł na niego.  Miałam to
już gdzieś dalej słuchałam muzyki i opalałam się dalej, zamknęłam
oczy żeby nikt mi nie przeszkadzał. Po chwili poczułam jak ktoś
odgarnia mi włosy z karku i jeździ palcem po moim tatuażu "Love
Forever". Nagle się zerwałam z ręcznika zobaczyłam Harrego. 
- Boszz...nie strasz mnie. 
- Chciałem zobaczyć. 
- No to widziałeś. 
- Zepnij włosy w koka. 
- Po co??
- Bo Ci tak ładnie. 
- A jak zepne to dasz mi spokój. 
- Tak.  Wiążąc włosy zauważyłam ze wszyscy są w wodzie nawet Zayn. 
- Już związałam.
- No pinknie. 
- Idź się Baw w wodzie.  
- Dobra jak mnie nie chcesz to idę.  
Wleciał do morza jak nienormalny. Ja dalej położyłam się na ręcznik
opalłam sobie plecki gdy nagle oblał mi plecy zimną wodą. Był to Zayn.

- Debilu co ty robisz?
- Ty masz taki tatuaż jak ja :-o
- Co? Gdzie?  Poka!
Podsunął kompieliowki miał mój tatuaż pod dołeczkami w placach. 
- Widzisz?
- Tak. Odsuń się tą dupą, klepłam w nią.  I położyłam sie. A on
musiał koło mnie.  Zaczęliśmy gadać na temat nas. Zrobiło się
późno i wszyscy się pożegnaliśmy i pojechaliśmy do sb. Dziewczyny
odwiozły mnie do domu. Nie mogłam przestać myśleć o mulacie. Musiałam
się spakować na jt bo jadę do Londynu. Cieszyłam się jak głupia
dokładnie się spakowałam i wlazłam do lazienki żeby rościąć  gips.
Wzięłam nożyczki i powoli pożegnałam gips.  
- KEVIN!! Po paru sekundach przyleciał i się pytał. 
- Co się dzieję?:-o
- Pomóż mi :-)
- Boszz.. Nie strasz mnie.  
- Przepraszam. To pomożesz mi?
- Chodź tu gupolu. Podałam nogę braciszkowi a on jako fachowiec rozcioł
mi gips.  
- Bardzo dziękuję :-) Dałam mu buziaka w polik  i potargałam włosy.  
- Ej nie grzywknę. 
- Hah.. Spokojnie już nie ruszam. 
- No. A sis gadałaś z Zaynem? 
- Tak. 
- I co? Mój Kevinek podniecił się. trochę.  
- Nic, nie powiedziałam mu.  
- Ale dlaczego? 
- Bo po co? Jeśli on wyjeżdża i ja wyjeżdżam,  to jest oczywiste że
nie będziemy razem. 
- Aha, dobra to ja już cb nie mecze tylko wyjedźmy z tej łazienki. 
- Hehe... Okey.  Wyszliśmy z łazienki i poszliśmy do salonu. Zaczęliśmy
oglądać jakiś nudny film kiedy zadzwonił do mnie telefon.  Wzięłam go
do ręki zobaczyłam że dzwoni Zayn już chciałam odłączyć
połączenie ale braciszek odebrał za mnie. 
- Halo. Kevin przy wypowiadaniu tych słów zrobił śmieszną minę. 
- Jest może Daga. Zapytał mulat z poważnym głosem. 
- Jest, czekaj zawołam ją. DAGMARA twój chłopak.  Spojrzałam na niego
morderczym wzrokiem ale nie mogłam mu nic powiedzieć bo bym się wydała.
Wzięłam telefon. 
 - Halo. 
- Kochanie chciałbym z tobą porozmawiać. Zdziwiło mnie to kochanie. :-O

- O 21:30 przy dębie. 
- Dobra do zobaczenia. Kocham Cię. 
- Pa:-o Co on taki kochający się stał? :-o
- I co mówił?  Zapytał z zapytaniem w oczach Kevin.  
- Później Ci powiem. Wstałam spojrzałam na zegarek była 21:06. 
- Muszę iść będę około 24. 
_ Pamiętasz że jt rano wstajesz.  
- Tak. Wypwiadając to słowo wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i
pojechałam w umówione miejsce.  
 
Sora że tak długo nic nje pisałam ale jakoś nje miałam czasu. :D