Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 17

Rano obudziłam się poczułam jak ktoś nadal trzyma mnie za dłoń. Był to Zayn tak słodko spał. - Zayn! Wstawaj. - Tak kocham Cię mamo. - Co?? Wstawaj! - Nie śpię nie śpię. - Idź po lekarza. - Już ide zaraz przyjde. Po chwili przyszedł lekarz zbadał mnie i kazał mi wypoczywać oczywiścienie wypisał mnie ze szpitala. Po chwili wyszliśmy z Zaynem od lekarza i poszliśmy do samochodu. Podczas drogi nic nie mówił choć zadawałam milion pytań. Gdy dojechaliśmy do szkoły Bad Boy pomógł mi iść. Odrazu poszłam do trenera i powiedziałam że wróce do domu z " braciszkiem", trener zgodził się abym z nim wracała do domu. Poszłam do sali żeby się spakować Zayn pomagał mi ale widziałam że coś jest nie tak. Po chwili ktoś do niego zadzwonił i wyszedł na korytarz. Zaczął krzyczeć - Jak dojedziemy to Ciebie tam ma nie być! Muszę kończyć! Szybko podeszłam do torby żeby udawać że nie podsłuchiwałam. - Gdzie byłeś zapytałam pytajacym głosem. - W toalecie. ( kłamczuch) - To zaniesiesz torbę do samochodu a ja teraz pójdę do toalety i pożegnam się z dziewczynami i zaraz do cb wróce. - Tobra to ja ide. Uśmiechnął się do mnie i dał mi buziaka. Gdy poszedł do samochodu poszłam do dziewczyn i się z nimi pożegnałam później poszłam pożegnać się z boiskiem i spotkałam koszykarzy. Wytłumaczyłam im wszystko i nagle przyszedł Zayn. - Kochanie idziesz? - Już idę. Pa chłopaki. - Pa sliczna. Po tych słowach Zayn zrobił morderczą minę. - Chodź głupolu. Poszliśmy do samochodu w którym siedzieli już chłopaki. - No to jedziemy. Siedzialam z tyłu z Zaynem Niallem i Harrym. Liam prowadził a Louis dowodził trasą. Wyciągnęłam jakiś marker z torebki i kazałam podpisać się chłopaką żebym miała jakąś pamiątkę. Podczas jazdy Niall zgłodniał poszedł do Maka i kupił kilka zestawów nie zapomniał o mnie, kochany on jest. Zaczeliłmy jeść w samochodzie. Znów ruszyliśmy zostało nam 30 min drogi. Zaczęliśmy szalec i się wygłupiać. Zayn pisał jakieś tajemne sms. Czułam się źle że nikt mi nie chce nic powiedzieć. - Chłopaki co się u was działo jak mnie nie było. - Nic ,krzykneli z niepokojem. - A co Aga robiła u was. - W tej chwili Zayn wyciągnął papierosy i zaczoł palić. - Nie przyszła na imprezkę z tym twoim siatkarzem - powiedział Louis. - O to pewnie mieliście tam niezły melanż. - Zayn nie pal ! - Ale musze. - Nie musisz krzyknełam, czym się tak denerwujesz? - Niczym. Zgasił fajkę i patrzał przez okno. - No co jest i tak będziesz musiał mi powiedzieć. Nie odzywał się wziełam swoją torebkę i przypomniałam sobie że jest w niej prezent od Zayna. Zajrzałam do niej a tam Bransoletka z napisem FOREVER LOVE. Wstałam lekko z siedzenia i przytuliłam go. Nasze stołówki serc się załączyły. - Patrz powiedział Zayn. - Widzisz kocham Cię. Powiedziałam - Ja cb też. Pocałowałam go :-* - Jesteśmy na miejscu powiedział Liam. Zayn szybko wybiegł z samochodu chyba mu sie siku chciało. Nic wyszłam z samochodu i nagle Nialler wziął mnie na ręce i zaczoł mnie nieść. - Niall, co ty dajesz. - No bo mój podpis jeszcze nie wyschł. A napisałem go w głupim miejscu i się zetrze jak będziesz chodziła. - To napiszesz nowy wyżej. - No dobra postawił mnie przed wejściem do domu. Harry wziął moją walize i zawlukł ja na górę. Weszłam do salonu w którym siedziała Aga i już mi popsuła humor. - O Część :-o - Czego ty tu chcesz? - Ja tu mieszkam. - Jak to mieszkasz. - No chłopaki pozwolili mi tu zostać ,nie mam się gdzie podziać. - A wiesz co mnie to interesuje. - Ale przecież tk nie twój dom prawda zapytała z głupią miną. - No może nie ale dziwię się że chłopaki chcą cb tu. - No mój misiu jest kochany i pozwolił mi tu zostać. - Jaki misiu??!? - No mój Zaynuś. - CO!!??! - Nie powiedział Ci o naszej nocy??? - Jakiej nocy?? - No tej co ty przyjechałaś to w tą noc zrobiliśmy to. - Super ekstra. Spojrzałam na chłopaków schowali głowy w dół. Podeszłam do Zayna pocisłam mu z plaskacza i rzucłam w niego tą bransoletką. Poszłam z ledwoscia na górę i zrzuciłam walize że schodów wyszłam i zadzwoniłam do Kevina. Chłopaki krzyczeli na siebie w domu po chwili przyjechał mój kochany prawdziwy braciszek. Zabrał mnie do domu, nie rozmawiałam z nim podczas drogi. Gdy byliśmy pod domem powiedziałam mu co się stało, uzgodniliśmy 1 wersję żeby powiedzieć rodzicom. Weszłam do domu a za mną Kevin dzwigając walizę. - MAMO!! Cisza. - CÓRCIU CO SIĘ STAŁO? ?? Słyszałam że biegnie już z góry. - Nie nic mamo. Gdy mnie zobaczyła zaczęła się śmiać i płakać. - Mamo co Ci?? - Nie nic, jak to zrobiłaś? - To nie ja to moje koleżanki. - Nie bedziesz jeździła na te obozy! - Ale mamo! - Co tam się dzieje krzyszał tata. -Nic tatusiu. - Andrzej chodź tu krzyczała mama. Po chwili przyszedł tata. - Co się dzieje. A co ty tu robisz? - No moją noga. - Moja mała niezdara. Podeszłam do taty i go przytuliłam później mamę. Poszłam na górę zadzwoniłam do dziewczyny i się umówiłyśmy u mnie. Czekając na nie weszłam na FB , co tam zobaczę co się działo. 69 powiadomień, spoko. Mój profil codziennie były dodawane posty "I miss you" od Zayna. Zmieniałam status na " to skomplikowane" już sama nie wiedziałam czy z nim jestem czy nie. Po chwili chciałam wisiorek od mulata. Przypomniały mi się wszystkie chwilę z nim i chłopcami. - DRYŃŃŃ..... - Otworzę!!! Byłam pewną że to dziewczyny ale był to Zayn. - Już chciałam mu zamknąć dzwi przed nosem ale on je zatrzymał nogą. - Możemy pogadać zapytał z nadzieją. - Dobra masz 1 szansę chodź na ogród. - A dasz radę zapytał z troską. - Spokojnie chodź. Po naszej trudnej rozmowie Zayn dał mi buziaka w polik. I dał mi parę dni do namysłu czy będziemy razem czy nie. Odprowadziłam go i po chwili zorientowałem się że dziewczyny są już u mnie. Poszłam jak najszybciej na górę. - Dziewczyny! - Daga!:-) Zaczęłyśmy się tulić. Później poszłyśmy do mnie i obgadałyśmy zaległości. Współczuły mi. Pod wieczór poszły do sb a ja poszłam zzmienić parę słów z rodzicami. Usiadłam w salonie i zawołałam ich. Zaczęłyśmy rozmawiać o moich studiach w Londynie. Po długich negocjacjach zgodzili się kupić mi tam mały domek który załatwi mi mój ukochany wujek Maciek. Mieszka tam już z 7 lat i jest choreografem wielu sławnych gwiazd. Umówiłam się z rodzicami że będę pomagała wujkowi i będę studiować prawo. Po naszej rozmowie poszłam się z trudem umyć, ale jakoś mi się udało. Przebrałam się w piżame i poszłam do Kevina dogadalam z nim wszystko. Obiecał że będzie minie odwiedzał. Poszłam do sb położyłam się wsadziłam słuchawki do uszu wyłączyłam jakąś piosenkę złapałam wisiorek myślałam o Zaynie i zasnełam.

Napisałam kolejny rozdział  bo mamy  886 wyświetlania czyli jednak ktoś to czyta,  przepraszam postaram się dodawać częściej postyAle komentujcie proszę bo to jest dla mnie ważne
P.S Sroka za błędy. ;-)

wtorek, 12 marca 2013

:(

Jest mi smutno bo nikt nie czyta mojego bloga, więc jeżeli pod tym postem nie będzie 10 komentarz nie dodam kolejnego rozdziału. 

wtorek, 5 marca 2013


Rozdział 16 
Gdy się  obudziłam była 8. Dziewczyny biegały już po bierzni. Wstałam
wesoła włączyłam South Blunt System - Miłość i zaczęłam się
szykować.  Gdy już się ogarnęłam zadzwoniłam do chłopaków
umówiliśmy się w parku. Gdy wychodziłam  starałam się by mnie
dziewczyny nie zauważyły. Nie udało mi się to. 
- A gdzie ty idziesz??? Zapytały 
- Ja idę do brata i jego kolegów ;-)
- Aham, spoko ;-)
Poszłam szczęśliwa w stronę parku. Byłam szczęśliwa że spotkam
chłopaków. Gdy zauważyłam ich na ławce Louis jadł banana a Niall
się mu uważnie przyglądał,  jego wzrok był zabójczy. Szłam i się
śmiałam sama do siebie. 
- Daga krzyknął Zayn i podszedł do mnie szybkim krokiem. Dał mi
soczystego buziaka. 
- Uuu... Krzyknęli chłopaki. 
- Cicho... Powiedziałam. 
- Idziemy coś zjeść zapytał Niall. 
- Nie, lepiej pójdziemy nad jezioro. Krzyczał Harry. Że zboczony
uśmieszkiem. 
- Harry ja nie mam ochoty oglądać półnagich dziewczyn. Chłopak zrobił
smutną minę. 
 - To chodźmy na karuzele. Krzyczał Zayn 
- Spodobał mi się ten pomysł. Gdy wyszliśmy z parku i zbliżaliśmy się
do placu z karuzelami. Kupiliśmy sobie waty cukrowe ale Niall większość
zjadł od innych. Poszłam z  Zaynem na kolejkę górska na dwie osoby
trzymaliśmy się kurczowo za ręce.  Gdy już wyszliśmy zaczęliśmy się
przytulać i miziać. Po całym dniu latania po mieście, musiałam
wrócić do szkoły, a chłopaki mogli dalej balować. Było mi trochę
smutno ale przeżyłam.  Chłopaki odprowadzili mnie do szkoły pożegnałam
się z nimi i pobiegłam się przebrać bo dziewczyny już się rozgrywały
na sali. Wybiegłam do jakby pokoju szybko się przebrałam, zabrałam
gumkę do włosów,  nałożyłam buty i szłam do sali jak kaleka. Gdy już
doszłam do sali dziewczyny zaczynały już ćwiczenia.  Szybko ogarnęłam
włosy założyłam buty i zaczęłam się rozgrzewać. Ominęła mnie 1
ćw ale to nic. Zaczęłyśmy 2 ćw i oczywiście wpadły na mnie
dziewczyny i gleba.  Kolano się trochę wygięło. Cudzik zadzwonił po
karetkę i zawieźli mnie do szpitala, pani Alą kontynuowała trening.
Zaraz w szpitalu założyli mi gips i Cudzik pojechał do szkoły a ja
zostałam w szpitalu na obserwacji. Zadzwoniłam do chłopaków żeby się
nie martwili. Z nudów zasnęłam. Śnił mi się jakiś koszmar że aż
się obudziłam o 2:30. Usiadłam patrze a tam Zayn i chłopaki tak słodko
śpią.  Chwilę na nich patrzałam wstałam podeszłam do każdego i
dałam im buziaki w czoło. Każdy się lekko przebudził i w jednej chwili
zaczęli coś tam mówić.  
- Ci....
Spojrzeli się na mnie. 
- To je szpital jest po 2 tu ma być cicho. Przymknęli się. To może ja
sama wam wyjaśnię. Po wyjaśnieniu im wszystkiego ustaliliśmy że wracam
z nimi do nich żeby mama nie widziała gipsu. Znów się położyłam
czułam jak ktoś trzyma mnie za dłoń i po chwili zasnęłam.    
  • Macie taki krótki ale jest. :D

piątek, 1 marca 2013

Uwaga!

Będę dodawała kolejne rozdziały jeżeli zaczniecie komentowac, bo nie wiem czy jest sens pisania tego jeżeli nikt tego nie czyta.