Rano obudziłam się poczułam jak ktoś nadal trzyma mnie za dłoń. Był to Zayn tak słodko spał. - Zayn! Wstawaj. - Tak kocham Cię mamo. - Co?? Wstawaj! - Nie śpię nie śpię. - Idź po lekarza. - Już ide zaraz przyjde. Po chwili przyszedł lekarz zbadał mnie i kazał mi wypoczywać oczywiścienie wypisał mnie ze szpitala. Po chwili wyszliśmy z Zaynem od lekarza i poszliśmy do samochodu. Podczas drogi nic nie mówił choć zadawałam milion pytań. Gdy dojechaliśmy do szkoły Bad Boy pomógł mi iść. Odrazu poszłam do trenera i powiedziałam że wróce do domu z " braciszkiem", trener zgodził się abym z nim wracała do domu. Poszłam do sali żeby się spakować Zayn pomagał mi ale widziałam że coś jest nie tak. Po chwili ktoś do niego zadzwonił i wyszedł na korytarz. Zaczął krzyczeć - Jak dojedziemy to Ciebie tam ma nie być! Muszę kończyć! Szybko podeszłam do torby żeby udawać że nie podsłuchiwałam. - Gdzie byłeś zapytałam pytajacym głosem. - W toalecie. ( kłamczuch) - To zaniesiesz torbę do samochodu a ja teraz pójdę do toalety i pożegnam się z dziewczynami i zaraz do cb wróce. - Tobra to ja ide. Uśmiechnął się do mnie i dał mi buziaka. Gdy poszedł do samochodu poszłam do dziewczyn i się z nimi pożegnałam później poszłam pożegnać się z boiskiem i spotkałam koszykarzy. Wytłumaczyłam im wszystko i nagle przyszedł Zayn. - Kochanie idziesz? - Już idę. Pa chłopaki. - Pa sliczna. Po tych słowach Zayn zrobił morderczą minę. - Chodź głupolu. Poszliśmy do samochodu w którym siedzieli już chłopaki. - No to jedziemy. Siedzialam z tyłu z Zaynem Niallem i Harrym. Liam prowadził a Louis dowodził trasą. Wyciągnęłam jakiś marker z torebki i kazałam podpisać się chłopaką żebym miała jakąś pamiątkę. Podczas jazdy Niall zgłodniał poszedł do Maka i kupił kilka zestawów nie zapomniał o mnie, kochany on jest. Zaczeliłmy jeść w samochodzie. Znów ruszyliśmy zostało nam 30 min drogi. Zaczęliśmy szalec i się wygłupiać. Zayn pisał jakieś tajemne sms. Czułam się źle że nikt mi nie chce nic powiedzieć. - Chłopaki co się u was działo jak mnie nie było. - Nic ,krzykneli z niepokojem. - A co Aga robiła u was. - W tej chwili Zayn wyciągnął papierosy i zaczoł palić. - Nie przyszła na imprezkę z tym twoim siatkarzem - powiedział Louis. - O to pewnie mieliście tam niezły melanż. - Zayn nie pal ! - Ale musze. - Nie musisz krzyknełam, czym się tak denerwujesz? - Niczym. Zgasił fajkę i patrzał przez okno. - No co jest i tak będziesz musiał mi powiedzieć. Nie odzywał się wziełam swoją torebkę i przypomniałam sobie że jest w niej prezent od Zayna. Zajrzałam do niej a tam Bransoletka z napisem FOREVER LOVE. Wstałam lekko z siedzenia i przytuliłam go. Nasze stołówki serc się załączyły. - Patrz powiedział Zayn. - Widzisz kocham Cię. Powiedziałam - Ja cb też. Pocałowałam go :-* - Jesteśmy na miejscu powiedział Liam. Zayn szybko wybiegł z samochodu chyba mu sie siku chciało. Nic wyszłam z samochodu i nagle Nialler wziął mnie na ręce i zaczoł mnie nieść. - Niall, co ty dajesz. - No bo mój podpis jeszcze nie wyschł. A napisałem go w głupim miejscu i się zetrze jak będziesz chodziła. - To napiszesz nowy wyżej. - No dobra postawił mnie przed wejściem do domu. Harry wziął moją walize i zawlukł ja na górę. Weszłam do salonu w którym siedziała Aga i już mi popsuła humor. - O Część :-o - Czego ty tu chcesz? - Ja tu mieszkam. - Jak to mieszkasz. - No chłopaki pozwolili mi tu zostać ,nie mam się gdzie podziać. - A wiesz co mnie to interesuje. - Ale przecież tk nie twój dom prawda zapytała z głupią miną. - No może nie ale dziwię się że chłopaki chcą cb tu. - No mój misiu jest kochany i pozwolił mi tu zostać. - Jaki misiu??!? - No mój Zaynuś. - CO!!??! - Nie powiedział Ci o naszej nocy??? - Jakiej nocy?? - No tej co ty przyjechałaś to w tą noc zrobiliśmy to. - Super ekstra. Spojrzałam na chłopaków schowali głowy w dół. Podeszłam do Zayna pocisłam mu z plaskacza i rzucłam w niego tą bransoletką. Poszłam z ledwoscia na górę i zrzuciłam walize że schodów wyszłam i zadzwoniłam do Kevina. Chłopaki krzyczeli na siebie w domu po chwili przyjechał mój kochany prawdziwy braciszek. Zabrał mnie do domu, nie rozmawiałam z nim podczas drogi. Gdy byliśmy pod domem powiedziałam mu co się stało, uzgodniliśmy 1 wersję żeby powiedzieć rodzicom. Weszłam do domu a za mną Kevin dzwigając walizę. - MAMO!! Cisza. - CÓRCIU CO SIĘ STAŁO? ?? Słyszałam że biegnie już z góry. - Nie nic mamo. Gdy mnie zobaczyła zaczęła się śmiać i płakać. - Mamo co Ci?? - Nie nic, jak to zrobiłaś? - To nie ja to moje koleżanki. - Nie bedziesz jeździła na te obozy! - Ale mamo! - Co tam się dzieje krzyszał tata. -Nic tatusiu. - Andrzej chodź tu krzyczała mama. Po chwili przyszedł tata. - Co się dzieje. A co ty tu robisz? - No moją noga. - Moja mała niezdara. Podeszłam do taty i go przytuliłam później mamę. Poszłam na górę zadzwoniłam do dziewczyny i się umówiłyśmy u mnie. Czekając na nie weszłam na FB , co tam zobaczę co się działo. 69 powiadomień, spoko. Mój profil codziennie były dodawane posty "I miss you" od Zayna. Zmieniałam status na " to skomplikowane" już sama nie wiedziałam czy z nim jestem czy nie. Po chwili chciałam wisiorek od mulata. Przypomniały mi się wszystkie chwilę z nim i chłopcami. - DRYŃŃŃ..... - Otworzę!!! Byłam pewną że to dziewczyny ale był to Zayn. - Już chciałam mu zamknąć dzwi przed nosem ale on je zatrzymał nogą. - Możemy pogadać zapytał z nadzieją. - Dobra masz 1 szansę chodź na ogród. - A dasz radę zapytał z troską. - Spokojnie chodź. Po naszej trudnej rozmowie Zayn dał mi buziaka w polik. I dał mi parę dni do namysłu czy będziemy razem czy nie. Odprowadziłam go i po chwili zorientowałem się że dziewczyny są już u mnie. Poszłam jak najszybciej na górę. - Dziewczyny! - Daga!:-) Zaczęłyśmy się tulić. Później poszłyśmy do mnie i obgadałyśmy zaległości. Współczuły mi. Pod wieczór poszły do sb a ja poszłam zzmienić parę słów z rodzicami. Usiadłam w salonie i zawołałam ich. Zaczęłyśmy rozmawiać o moich studiach w Londynie. Po długich negocjacjach zgodzili się kupić mi tam mały domek który załatwi mi mój ukochany wujek Maciek. Mieszka tam już z 7 lat i jest choreografem wielu sławnych gwiazd. Umówiłam się z rodzicami że będę pomagała wujkowi i będę studiować prawo. Po naszej rozmowie poszłam się z trudem umyć, ale jakoś mi się udało. Przebrałam się w piżame i poszłam do Kevina dogadalam z nim wszystko. Obiecał że będzie minie odwiedzał. Poszłam do sb położyłam się wsadziłam słuchawki do uszu wyłączyłam jakąś piosenkę złapałam wisiorek myślałam o Zaynie i zasnełam.
Napisałam kolejny rozdział bo mamy 886 wyświetlania czyli jednak ktoś to czyta, przepraszam postaram się dodawać częściej posty. Ale komentujcie proszę bo to jest dla mnie ważne.
P.S Sroka za błędy. ;-)
Pisz dalej kochana <3333
OdpowiedzUsuńKocham twojego bloga mam nadzieję że niedługo dodasz nowy ! :D
OdpowiedzUsuń